abra
kochanku marnotrawny
wracasz w snach bym mogła zmierzyć wypierane za dnia
nie czekam przy drzwiach
nie wypatruję
widzę więcej gdy patrzę pod światło
spod przymkniętych powiek
wyziera twoje niepodobieństwo do innych mężczyzn
musiała cię utkać któraś z kobiet
jakaś pramatka w chwili ckliwości oddała wyobrażeniu kształt i duszę
szarość pokrywając kolorem
tak żeby ćma lecąc na spalenie
mogła pomylić swój cień z motylim
Komentarze (40)
Zasady rządzące w świecie poezji są mi obce, dzięki czemu wiersz mogę odbierać jedynie sercem.
Twój czuję każdą jego komórką...
Dziękuję! ?
Dziękuję, Urszulo :)
Distrzegam tu sprzeczność... niby doskonały a marnotrawny?
Czyli żaden ideal, czym więc zasłużył sobie na wiersz?
MartynaM - a czyż miłość nie jest właśnie taka? Pełna sprzeczności, ran i zadrapań, ale też uniesień, kolorów, światła i czułości? Przebaczania... pomimo?
IgaIga, wg mnie, gdzie występuje konieczność wybaczania, miłości nie ma. "Kto kocha nigdy nie musi mówić - przepraszam"
albo nie potrzebuje mówić przepraszam.
MartynaM odważne stwierdzenie...
Czy ja wiem? Kilka razy przepraszałem żonę a kocham ją mocno.
Dlaczego?
Co to za miłość, gdy trzeba wybaczać? Dla mnie żadna!
MartynaM To Twoja subiektywna ocena. Są rzeczy, które nie ' potrzebują " wybaczenia mimo tego przepraszam ale i są rzeczy, których mimo miłości wybaczyć się nie da. Nie wiem czy dobrze się wyraziłem. Czasami trudno mi ubrać w słowa myśl, którą chcę przekazać. Jeśli czymś przykładowo urażę osobę, którą kocham, czy nie wiem sprawię tej osobie przykrość, to przeproszę. Dla mnie to normalne.
MartynaM prawdziwa miłość wybacza.
O ile dobrze pamiętam bardzo lubisz "Love Story", a tam pada takie zdanie: „Ten kto kocha nie potrzebuje nigdy wybaczać” - a prawdziwa miłość wybacza wszystko, a nie tylko niektóre rzeczy.
To szczególne uczucie rozumie, że człowiek nie jest nieomylny, nikt nie jest idealny i czasami zdarzy się zrobić coś, czego nie chciał i żałuje.
Nie wszystko da się zapomnieć, gniew i rozżalenie długo żyje, ale jeśli miłość nie wybacza, nie była miłością.
MartynaM ?
Akwadar A zdradę prawdziwa miłość wybacza? osobiście nigdy nie wybaczyłbym zdrady i nie wiem jakbym miał cierpieć nie byłbym już z żoną jeśliby do czegoś takiego doszło. Czy to oznacza że moja miłość do zony jest nieprawdziwa? Gorsza od innych?
Akwadar, Piotrek... prawdziwa miłość nie kocha przez pół. Czyli, jezeli prawdziwie kochasz, to bardziej niż siebie, a choćby tak samo. Czy sobie robisz krzywdę, czy robisz coś co przyniesie tobie ból, uderzy w ciebie? Nie! Dlaczego wiec twoja miłość ma ranić bliską osobę, dlaczego ma zmuszać do wybaczenia? Takiej miłości ja bym nie chciała.
Piotrek71 a ja nie wiem, co bym zrobił... kocham ją ponad wszystko.
Akwadar Ja też kocham swoją żonę, życie w razie potrzeby bym za nią oddał. Jednak zdrada dla mnie jest czymś co przekreśla wszystko. Dane sobie słowo, zaufanie, szacunek. Nie wiem może to kwestia zasad, których przestrzegam od małolata, może wpływ środowiska tak mnie ukształtował. Wiem że nie wybaczyłbym. To byłby definitywny koniec bez względu na wszystko,
Piotrek71 - Jak się kocha, to może i można nie wybaczyć, ale miłość tak po prostu nie umrze.
MartynaM Czasem niechcący sprawić przykrość, w życiu są różne sytuacje. Może wpojono nam że należy przeprosić, zapewne wystarczy spojrzenie i wiemy że już jest ok a jednak to przepraszam się pojawia :)
IgaIga Oczywiście, masz racje, miłość nie umrze. Tylko to już chyba nieco inna taka zraniona miłość.
Piotrek71 ja nie mam na mysli jakiejś pierdoly, tylko poważne rzeczy. Przepraszać za spojrzenie na inną, to śmiechu warty powód i do klotni, i do wybaczenia. Faceci, to wzrokowcy i każda z nas to wie.
MartynaM Nie o to mi chodziło :) chodziło mi o to że wystarczy spojrzenie między kochającymi się osobami i wiemy że już jest ok a jednak czasem mimo to przepraszamy.
Piotrek71, jakby mnie moj facet przepraszał za jakieś moje spojrzenie nie teges, to raczej bym z nim nie była. Toż z nudów zdechnąć by szło... weź nie przeginaj!
MartynaM Nie wiem Ty celowo tak mi odpisujesz? Przecież nie o to chodzi. Nie wiem już jak mam to prościej wytłumaczyć. Chodzi o to że wystarczy jedno spojrzenie między ludźmi, którzy się kochają i znają i wiedzą że jest ok czyli nie trzeba przepraszać po powiedzmy jakiejś sprzeczce a i tak mimo to czasem te przepraszam jest obecne. A nie o przepraszanie za spojrzenie czy coś tam.
Piotrek71 w sprzeczce zazwyczaj biorą udział dwie osoby, i po każdej wymianie zdań jedno ma drugie przepraszać, czy tylko facet i to zawsze?
MartynaM Nie, nie tylko facet, piszę ogólnie o tym przepraszam że w większości przypadków jest niepotrzebne a mimo to i tak czasem się pojawia obojętnie z której strony.
Piotrek71, ale ty caly czas o blahostkach... a tym to mawet glupio zawracać sobie głowę...
MartynaM Dobra, odpuszczam, nie zrozumieliśmy się zupełnie. Może przy jakimś innym temacie będziemy mieli więcej szczęścia :)
Akwadar cytat z love story:
"Kto kocha nie potrzebuje nigdy mówić: przepraszam"
MartynaM może i tak, i nie pamietam już dokladnie... Tak czy siak, ile jest warta miłość, mozna ocenić, gdy wystawiona zostaje na próbę. Ja niczego nie wyrokuję, nie wiem, jakby się zachował w pewnych sytuacjach, wiele zależałoby od okoliczności.
Przyznam, że zawahał mną ostatni dystych:
"tak żeby ćma lecąc na spalenie
mogła pomylić swój cień z motylim"
Przecież ćma to też motyl, tyle, że nocny.
Ogólnie bardzo na TAK.
Dziękuję, Nurio.
Może tytuł. Paź królowej np.
Albo tak:
"tak żeby ćma lecąc na spalenie
mogła pomylić swój cień
z cieniem pazia królowej
Choć ćma jest nocnym motylem, to jednak pomiędzy motylem a ćmą jest zauważalna różnica...
Urszula Pieńkowska - też tak uważam, ale... :/
Hymn o miłości
134 Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; 5 nie dopuszcza się bezwstydu, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; 6 nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą. 7 Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma. 8 Miłość nigdy nie ustaje, [nie jest] jak proroctwa, które się skończą, albo jak dar języków, który zniknie, lub jak wiedza, której zabraknie. 9 Po części bowiem tylko poznajemy, po części prorokujemy. 10
Podobuje mnie się twój wiersz... podobuje...
Akwa - to się cieszę. Dziękuję :)
musiała cię utkać któraś z kobiet
jakaś pramatka w chwili ckliwości oddała wyobrażeniu kształt i duszę
szarość pokrywając kolorem
tak żeby ćma lecąc na spalenie
mogła pomylić swój cień z motylim
- to ładny fragment, chociaż - może - do lekkiego przebudowania.
Np:
musiała cię utkać któraś z kobiet
pramatka w chwili ckliwości
oddała wyobrażeniu kształt i duszę
szarość pokryła kolorem
teraz ćma lecąc na spalenie
myli swój cień z motylim
Najciekawsze jest tu, że pramatka nie NADAŁA wyobrażeniu kształtu i duszy, a ten kształt i duszę... ODDAŁA.
Różnica polega na tym, że czyniąc te rzeczy nie stworzyła postaci zupełnie nowej, a - właśnie! - postać na wzór siebie:
oddała kształt i duszę. Swój kształt, swoją duszę.
Oddała, czyli dała. Dała to, co miała sama.
Ten gest sprawił, że kochanek z wiersza stał się kimś na wzór pramatki. a może - zwyczajnie - matki. Matka jest symbolem ciepła, dobroci, dawania, a nie odbierania. Dlatego z radością można "lecieć" w jej ramiona. Będąc ćmą - czuć się kolorową. Bo... "lecę do mamy"... Ale to przecież kochanek, kochanek, a nie matka. Więc może być mniej bezpiecznie.
W moim odczuciu wystarczyłby ten zacytowany fragment i dobry tytuł, ale nie taki, jaki jest (chociaż jest ciekawy). W tytule zaznaczyłabym jakoś, że to o kochanku. poszukałabym może nawet tytułu dłuższego. Może w gotowych juz słowach, tych z wcześniejszej cz. tekstu.
I to by wystarczyło na wiersz.
Teraz wszystko, co jest wcześniej, przed zacytowaną strofą, rozmywa treść i nie daje szansy wierszowi na zapamiętanie go przez czytelnika. wprawdzie nie jest to może najważniejsze, a już na pewno nie dla wszystkich... Dla mnie - jest. I mówię w swoim imieniu:)
Trzy Cztery - to się nazywa KOMENTARZ. Dziękuję za poświęcony czas. Pozdrawiam!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania