Absolwentka czasu
W luksusowej restauracji
Gdzie kelner spieszy z menu na tacy
A ona myślą sięga do pradawnej Tracji
I do teraz - do pochodów racy
Absolwentką Czasu - początkiem i końcem
Pluje wiśni pestką
A usta swe zgniłe wyciera serwetką
Uśmiecha się odorem zniszczenia
I już wiem - że i to mnie czeka
Sięgam po widelczyk - wbijam go w tiramisu
Uderza on o porcelanę - patrzę w dół
Nie ma ciasta - jest gałązka cisu
A ja czuje jakby ktoś mnie struł
Patrzę znów na nią - lecz jej nie widzę
Patrzę przez okno, na siebie
I się nawet nie dziwę
Bo nie ma już mnie - jak i ciebie
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania