Abstrakt o winie w Skawinie (zabawy słowem)
Kiedy po winie
noga ci się powinie…
Nie narzekaj, wstań.
Zjedz potrawkę na winie,
a dla smaku wrzuć
do niej, co się nawinie.
Nie myśl, nie grozi,
że po niej się zawiniesz.
Śmierci w nos prychniesz
i hołubce wywiniesz,
śmiejąc się jej w głos
na ryneczku w Skawinie:
„Mam ja win wiele,
mnie po winie weselej!”.
Komentarze (13)
Zabawa językiem polskim jest przyjemna i zabawna. I tyle. 5
Tak lubię. Poważne tematy innym zostawiam ;)
nice, Panie B.
Miło. Ok, choć lubię czytać w języku polskim ;)
Zdzisław B. Wiem, dlatego napisałem w inglisz.
Karo To był taki mały pstryczek-komentarzyk, dla kontrastu z Pana polskim wierszem z polskimi słowami.
Wiem, jestem dziwny ;)
Karo, każdy jest inny. Dla jednych szerokie spektrum zachowań jest normalne i mieści się w spektrum zachowań, dla innych już "dziwne" ;)
Zdzisław B. Właśnie dla tego tak bardzo kocham ten świat :P ;)
Karo Kochaj dalej. Innego nam nie dadzą ;)
No jeśli na ryneczku po rewitalizacji
mogę wypić dzban wina,
by potem szeptać dziewczynie co się na język nawinie
potem już nie wiemy czyja to była wina na ryneczku w Skawinie.
Czy chłopca, czy dziewczyny.
Pozdrawiam
... a czasem na końcu były oświadczyny :)))
Również pozdrawiam .
Jak się Pan Z dobrze zwinie to i napisze i winie 5! :)
Zamiast o winie, wolę o winie... niby ta sama kobyła, ale o ileż przyjemniejsza ;)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania