aby do rana
noc długa
niepokój krótki sen
wieczna męczarnia
wyciągasz zimne dłonie
wzywają pomocy
nikt nie widzi sensu żaden interes
by zamienić słowo na dobre
o uśmiechu zapomnij
widzę odczuwam ból
jak na tratwie sama
toniesz rzucam koło
jestem blisko każdej nocy
dryfowanie po kroplach
pośród myśli słów
ludzi bez serc
zimnych spojrzeń narzekań
braku współczucia
biedni nieufni kochają
jak im dasz
nie nadzieję lecz banknoty
zmarnowana wymięta twarz
w kuchni kawa papieros
odstawiasz tabletki
błagam wróć na drugi brzeg
czekam we mgle
nie zostawię samej
zimno ogrzeję cię
Komentarze (2)
Serdecznie :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania