Ach te baby

– Wiesz, Lumi, jakie te baby teraz są? Nasłuchałem się od chłopaków na siłowni. Dramat! Netflix przy tym wysiada.

– Wiem, Boss. Mam dwóch synów, więc wiem, że temat jest gruby.

Najpierw jest „och”, „ach”, motylki w brzuchu i wspólne planowanie przyszłości, a później nagle człowiek budzi się w reality show, którego nikt nie zamawiał.

I zaczyna się walka o przysłowiową pietruszkę. Dookoła zgliszcza, dym, popiół na głowie, a tu negocjacje jak na szczycie NATO:

„Bo ty powiedziałeś…”

„Ale ty zrobiłaś…”

„A trzy lata temu o 17:42 spojrzałeś nie w tę stronę!”

Człowiek tylko siedzi i myśli: czy my właśnie walczymy o związek, czy o ostatnią kromkę chleba w oblężonej twierdzy?

A przecież czasem wystarczy zwykłe: „Nie wyszło. Do widzenia. Życzę ci dobrze”. Bez komisji śledczej, świadków koronnych i zabezpieczania dowodów z WhatsAppa.

Mit Matki Polki może i gdzieś się zapodział, ale mentalny PRL ma się świetnie. Kolejka po rację, kartki na święty spokój, a przydział pretensji — bez limitu.

Kto ma rację? Niech pokaże czas. Tylko oby w tej wielkiej bitwie o pietruszkę nie zapomniano, że dzieci nie są stroną konfliktu, tylko ludźmi, którzy potem będą pamiętać, kto umiał odłożyć ego na półkę.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • Paris_Catacombes godzinę temu

    Lumi : Utwór o tym, z jakiego powodu jestem Kawalerem. 😌

  • Lumi godzinę temu

    Dlatego miłość ma ostatnie zdanie :)

  • Paris_Catacombes

    Lumi : mierzona jednostką: " rozmiar biustu + rozmiar w biodrach x wysokość szpilek ÷ długość spódniczki + wcięcie bluzki/sukienki w dekolcie ".. zatem: czego ja mam tam szukać?: Madź... 😔

  • Lumi

    Paris_Catacombes a oczy i mózg?

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania