ADAM STRÓŻ
"Jakiż to chłopiec piękny i młody,
jaka to obok dziewica ",
co po dwóch stronach ogromnej wody
piszą przy świetle księżyca?
Adam w zaświatach śledzi ich skrzętnie
i duma: "Doznał'm pociechy.
Po tom się starał o rymy piękne,
by rym dziś płynął spod strzechy".
Czyta uważnie i zaraz woła:
"Julku, Zygmusiu, Cyprianie!
Wstańcie, tu rodzi się... stara szkoła!
Nie czas, ach nie czas na spanie.
Słabiutko widzę, wzrok nie ten - wiecie,
lecz Ona chyba w Warszawie,
On zaś wędruje po całym świecie.
Teraz zapewne w Ottawie".
Miesiąc już zaszedł i śpią poeci,
w eterze nastała cisza,
gdy swe trzy grosze wrzucił do sieci
stary epigon - Grisza.
Komentarze (2)
Manierysta dawnego systemu.
Świtezianka w nowym wydaniu to jak łyżka dziegciu w kubku miodu.
Z kimś mi to się kojarzy ...z kimś kto potrafi mówić dobrze a na koniec wystarczy że wrzuci jedno dziwne zdanie nie pasujące do reszty i cały zaczyn idzie w .....
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania