add

może postradałem zmysły, może dawno oszalałem,

mój drogi boże otacza mnie zdradliwy chaos,

czy ja istnieje? Dlaczego ciągle ten sam chaos,

i znów odpalam lufkę i mam okrutne wizje co one oznaczają, ja nie wiem ,

nie potrafię ich odczytać i znów chowam się do łóżka... odlatuje..

nadchodzi morze zachodnie, mosoch, namiotów święto,

to pierdolony gabinet luster,

gdzie klałny wirują jak ludzka stonoga,

synu to proza?

czy inna nędza?

choinka też wiruje jak kołpak,

na piekle bryndza,

na niebie poczwarka,

mity i baśnie dla plebsu,

to żółwia ninja i garfield,

uciekam daleko hen,

krzycze jp chwdp,

bo pierdole policje,

jak jelcz,

jak zbereźnik otwiaram się przed ,

widzę twój cień lecz ja go nie rzucam, bo ja nie egzystuje,

nie ma mnie wcale , ale mam wzrok,

i widze twe niecne postępki,

jestem czymś jak bóg, i to ja was ukażę, a nie wy mnie,

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania