Afirmatyk.

Być może kiedyś przejdę do porządku,

nastąpi brak skojarzeń, a bałagan

stanie się dla ciebie środowiskiem naturalnym.

Roztoczysz wokół niebieskie,

bez domieszki uschniętej trawy,

butelek oglądanych pod sztuczne światło.

Nie zapomnisz, na to nie licz.

Nie zniknę pod dywanem, zamieciony tam

stopą ubraną w pantofelek - ten żyjący -

nawet nie odejdę na tyle daleko,

żeby w razie czego nie usłyszeć, że się boisz.

Bo kim byśmy wtedy byli?

I po co?

 

Być może stanie się kiedyś tak,

że wstaniesz i nie sięgniesz po telefon,

sprawdzając czy jestem.

Wystarczy, że sięgniesz w bok.

Średnia ocena: 4.2  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (22)

  • Materazzone 26.02.2024

    "Jest tak cierpienia granica" tak mi się skojarzyło w pierwszym momencie, a potem, a potem odkryłem, że to bardziej o mnie niż mógłbym przypuszczać.

    No, kurde lubię to jak piszesz. Mnie się podoba. Bardzo.

  • Szalej. 26.02.2024

    Dzięki. Pomarzyć dobra rzecz. Najgorsze, że nie potrafię odpuścić. Na siłę się przekonuje, że to, że siamto - że zwyczajnie szkoda psuć sobie zdrowie.
    A potem przychodzi taka myśl - przecież ją znam. Bardziej, niż jest w stanie to przyznać przed sobą.
    I wiem, że to wszystko, co próbuje sobie wmówić, to kłamstwo

  • Materazzone 26.02.2024

    Szalej. Nie wiem skąd jesteś, jak masz na imię, czym się zajmujesz ani ile masz lat. Ja urodziłem się jeszcze w poprzednim wieku, u schyłku socjalizmu i tak żyje do dziś. Jednak w Twoich pracach, nad wyraz często spotykam jakby siebie tylko zapisanego nie swoimi słowami. Rozumiem tęsknotę i rozumiem nie zrozumienie. Sam, jakieś dwa lata temu poznałem swój ideał, a przynajmniej tak mi się wydawało. Nie byłem i nadal nie jestem w stanie jej uchronić przed nią samą. Mogę tylko patrzeć i jakoś próbować hmm..zakopać smutek. Na szczęście pojawiła się pewna nadzieja w postaci świadomości i głębszego dostrzegania. Niestety, mój ideał to skończona egoistka w górnej skali tej przypadłości, czasem wręcz narcystyczna, manipulantka i osoba, która relację zamienia w transakcję. No, a jakby było tego mało to dodatkowo hipokrytką i o ile przynosi jej to jakikolwiek zysk to moralność jest zbędna.

    No mnie już nie boli, a pozostał smutek. Może i Ciebie go też spotka.

  • Szalej. 26.02.2024

    Materazzone hm, no gdyby moja taka była, byłoby znaznie łatwiej 😅

  • Materazzone 26.02.2024

    Szalej. Myślę, że tu nie da się łatwiej. Zawsze jest tak samo, a my ludzie o nieco dziwacznej wrażliwości, mamy za zadanie to opisywać :)

  • Szalej. 26.02.2024

    Materazzone a my, ludzie o nieco innej wrażliwości, mamy przejebane, bo przeżywamy to miliard razy bardziej

  • Grafomanka 26.02.2024

    W sumie to myślałam, że to moja historia... tylko pamiętanie strasznie mnie boli i robię wszystko, żeby przekonać siebie że nie ma czego pamiętać, że to wszystko było iluzją albo grą aktorską, dzięki temu daję radę wstać z łóżka i zrobić śniadanie... a potem przeżyć cały dzień sto razy rozpamiętując każde słowo i jeszcze szukać winy w sobie, chociaż to akurat łatwo przychodzi... no nic, ciekawy ten wiersz 5

  • Szalej. 26.02.2024

    Dzięki. Ja winy w sobie nie szukam. W niej też nie. Winne są wyłącznie okoliczności

  • Grafomanka 26.02.2024

    Szalej. to Ci zazdroszczę, bo ja zawsze w sobie szukam... ale to chyba nie jest dziwne, nawet kiedy okoliczności nie sprzyjają.

  • Szalej. 26.02.2024

    Grafomanka może i nie jest, choć dla mnie raczej tak.

  • mamycię 26.02.2024

    Wiele tu w komentach mądrości padło.
    Obudziłeś w ludziach wspomnienia i rozdrapałeś rany.
    To bardzo dobrze świadczy o wierszu, bo poezja nie tylko ma się podobać, ale czasami boleć.
    Nie zamierzam tu robić własnej wiwisekcji. Ta zostanie tylko moja, ale ruszyłeś zasypane pokłady.
    Bardzo dobry.

  • Szalej. 26.02.2024

    Szczerze, to zupełnie się nie spodziewałem. Dzięki

  • mamycię 26.02.2024

    Szalej. To jestem zdziwiony.
    Nie jesteś nowicjuszem, abyś nie przewidywał skutków.

  • Szalej. 26.02.2024

    mamycię kiedy mi się wydaje, że napisałem dobry tekst - może i owszem. Choć wtedy przeważnie odbiór jest słaby - ale nie, kiedy siadam po prostu i pozbywam się śmieci z głowy. Choć może to główna zasługa?

  • mamycię 26.02.2024

    Szalej. Wiesz przecież, że w śmieciach bywają perły.

  • Szalej. 26.02.2024

    mamycię najwidoczniej. Może to o szczerość idzie, o nie ubieranie emocji w jakieś dziwne fatalaszki.
    Dzięki, tak cz inaczej. To naprawdę sporo znaczy

  • mamycię 26.02.2024

    Szalej. Dodaj do tego wpływ Jagody.
    Dzięki niej stałeś się zrozumiały i nie wieszasz już psów na drzewach.😁

  • Szalej. 26.02.2024

    mamycię Jagoda dawno już odeszła, niestety

  • mamycię 26.02.2024

    Szalej. Mylisz się.

  • Szalej. 26.02.2024

    mamycię w takim razie już do mnie nie gada

  • mamycię 26.02.2024

    Szalej. Bo w ciebie wlazła.
    Ty mówisz za nią.

  • Szalej. 26.02.2024

    mamycię a to ładne w sumie. Dzięki

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania