Afirmatyk.
Być może kiedyś przejdę do porządku,
nastąpi brak skojarzeń, a bałagan
stanie się dla ciebie środowiskiem naturalnym.
Roztoczysz wokół niebieskie,
bez domieszki uschniętej trawy,
butelek oglądanych pod sztuczne światło.
Nie zapomnisz, na to nie licz.
Nie zniknę pod dywanem, zamieciony tam
stopą ubraną w pantofelek - ten żyjący -
nawet nie odejdę na tyle daleko,
żeby w razie czego nie usłyszeć, że się boisz.
Bo kim byśmy wtedy byli?
I po co?
Być może stanie się kiedyś tak,
że wstaniesz i nie sięgniesz po telefon,
sprawdzając czy jestem.
Wystarczy, że sięgniesz w bok.
Komentarze (22)
"Jest tak cierpienia granica" tak mi się skojarzyło w pierwszym momencie, a potem, a potem odkryłem, że to bardziej o mnie niż mógłbym przypuszczać.
No, kurde lubię to jak piszesz. Mnie się podoba. Bardzo.
Dzięki. Pomarzyć dobra rzecz. Najgorsze, że nie potrafię odpuścić. Na siłę się przekonuje, że to, że siamto - że zwyczajnie szkoda psuć sobie zdrowie.
A potem przychodzi taka myśl - przecież ją znam. Bardziej, niż jest w stanie to przyznać przed sobą.
I wiem, że to wszystko, co próbuje sobie wmówić, to kłamstwo
Szalej. Nie wiem skąd jesteś, jak masz na imię, czym się zajmujesz ani ile masz lat. Ja urodziłem się jeszcze w poprzednim wieku, u schyłku socjalizmu i tak żyje do dziś. Jednak w Twoich pracach, nad wyraz często spotykam jakby siebie tylko zapisanego nie swoimi słowami. Rozumiem tęsknotę i rozumiem nie zrozumienie. Sam, jakieś dwa lata temu poznałem swój ideał, a przynajmniej tak mi się wydawało. Nie byłem i nadal nie jestem w stanie jej uchronić przed nią samą. Mogę tylko patrzeć i jakoś próbować hmm..zakopać smutek. Na szczęście pojawiła się pewna nadzieja w postaci świadomości i głębszego dostrzegania. Niestety, mój ideał to skończona egoistka w górnej skali tej przypadłości, czasem wręcz narcystyczna, manipulantka i osoba, która relację zamienia w transakcję. No, a jakby było tego mało to dodatkowo hipokrytką i o ile przynosi jej to jakikolwiek zysk to moralność jest zbędna.
No mnie już nie boli, a pozostał smutek. Może i Ciebie go też spotka.
Materazzone hm, no gdyby moja taka była, byłoby znaznie łatwiej 😅
Szalej. Myślę, że tu nie da się łatwiej. Zawsze jest tak samo, a my ludzie o nieco dziwacznej wrażliwości, mamy za zadanie to opisywać :)
Materazzone a my, ludzie o nieco innej wrażliwości, mamy przejebane, bo przeżywamy to miliard razy bardziej
W sumie to myślałam, że to moja historia... tylko pamiętanie strasznie mnie boli i robię wszystko, żeby przekonać siebie że nie ma czego pamiętać, że to wszystko było iluzją albo grą aktorską, dzięki temu daję radę wstać z łóżka i zrobić śniadanie... a potem przeżyć cały dzień sto razy rozpamiętując każde słowo i jeszcze szukać winy w sobie, chociaż to akurat łatwo przychodzi... no nic, ciekawy ten wiersz 5
Dzięki. Ja winy w sobie nie szukam. W niej też nie. Winne są wyłącznie okoliczności
Szalej. to Ci zazdroszczę, bo ja zawsze w sobie szukam... ale to chyba nie jest dziwne, nawet kiedy okoliczności nie sprzyjają.
Grafomanka może i nie jest, choć dla mnie raczej tak.
Wiele tu w komentach mądrości padło.
Obudziłeś w ludziach wspomnienia i rozdrapałeś rany.
To bardzo dobrze świadczy o wierszu, bo poezja nie tylko ma się podobać, ale czasami boleć.
Nie zamierzam tu robić własnej wiwisekcji. Ta zostanie tylko moja, ale ruszyłeś zasypane pokłady.
Bardzo dobry.
Szczerze, to zupełnie się nie spodziewałem. Dzięki
Szalej. To jestem zdziwiony.
Nie jesteś nowicjuszem, abyś nie przewidywał skutków.
mamycię kiedy mi się wydaje, że napisałem dobry tekst - może i owszem. Choć wtedy przeważnie odbiór jest słaby - ale nie, kiedy siadam po prostu i pozbywam się śmieci z głowy. Choć może to główna zasługa?
Szalej. Wiesz przecież, że w śmieciach bywają perły.
mamycię najwidoczniej. Może to o szczerość idzie, o nie ubieranie emocji w jakieś dziwne fatalaszki.
Dzięki, tak cz inaczej. To naprawdę sporo znaczy
Szalej. Dodaj do tego wpływ Jagody.
Dzięki niej stałeś się zrozumiały i nie wieszasz już psów na drzewach.😁
mamycię Jagoda dawno już odeszła, niestety
Szalej. Mylisz się.
mamycię w takim razie już do mnie nie gada
Szalej. Bo w ciebie wlazła.
Ty mówisz za nią.
mamycię a to ładne w sumie. Dzięki
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania