Aggiornamento

Jasność woskowych świec przyćmił

zapach oleju.

Ciepło drewnianego ołtarza ochłodził

blask dziesiątek żarówek.

Brzmienie wielkich organów stłumiły

cyfrowe wibracje.

 

Żar chorału ostudził

krzyk setek ust.

Krew bocznych ołtarzy zakryła

roślinna oranżeria.

Lud miejsce zajął

tabernakulum.

 

Udało się

zaoszczędzić trzydzieści srebrników;

tłumy zewnętrznie uświęcić;

wzbogacić wszystko prostotą;

aż w końcu zrobiło się przyjemnie.

 

A gdy już było po wszystkim,

Na miejscach znów zasiadła cisza.

Anielski śpiew popłynął z gałęzi

przez wybite witraże.

Z ambony echo głosiło Ewangelię

minionych już czasów.

Rozbrzmiały i organy

ożywione wiatrem.

A z przebitych dłoni

wyrosły kwiaty.

 

Wierne mury już tylko pamiętały,

jak Ojcowie *Credo* mawiali.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania