agonia leśnej iluzji

z gałęzi snu zrzucił nas poranny wiatr

w obłokach niedospanej nocy

wierciły się nasze myśli

owady wędrowały przez las

 

potem spadł purpurowy deszcz

zmył ostatnie słowo z suchego języka

i zielone metafory

świerszcz grał jeszcze przez chwilę

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania