AI , ejaju Mariposa 🦋
Dzień zaczęłam z Edem Sheeranem. Jego „Sapphire” leciał z YT bardzo przyjemnymi nutkami rankiem 04.11.2026, przed moim lustrem, gdy pędzlami malowałam twarz ulubionymi kosmetykami. Obficie spryskując się nowym zapachem „Truth”, szybko wskoczyłam w ulubione ubrania i zapakowałam wczorajsze gołąbki z dwóch kapust stożkowych, które ułożyły się w sajgonki nowoświętojańskie, po mojemu, pod pierzynką.
Obawiam się, że opryszczka mnie dopadła. Czuję się, jakby pszczoła mnie użarła. Pod nosem mam lekki obrzęk i gdy w lusterku robiłam minę jak rybka bez wody, byłam mocno zaskoczona, że noc tak przeinacza. Bo nowe auto Eliasza to Porsche Cayenne, mocno czerwone, i karpia rano strzeliłam na dzień dobry przy furtce.
Gdy w toalecie spłukałam wodę w białej muszli, dotknęłam przyjemnego Amber Melody Hand Wash Harmony & Revitalizing ze Starej Mydlarni. Obok zobaczyłam Gold 24K krem do rąk, myśląc sobie, jak przyjemnie pachnie.
Wychodząc, spotkałam w socjalnym kierownika jedzącego babkę z kartofli z boczkiem. Oparłam się o ścianę pod moim obrazem, ręką zaszczepioną wczorajszym Vaxigripem. Polując widelcem na kostki spieczonego boczku, zapytał:
– Lumi, a co by było, gdyby Św. Maryja była w ciąży bliźniaczej i sześć gwoździ potrzebowali?
– Cooooooooo? – zapytałam, patrząc na kraty na oknie, za którymi jesień malowała kolorowy obraz. Jak mój namalowany w 2012 w Lüdenscheid na Sachsenstraße, nieopodal Hotelu Mercure, we wszystkich odcieniach jesieni, który Bossowi najbardziej ze wszystkich ponad 10 lat temu się spodobał.
– Ejjjj, bierzesz coś? – zapytałam. – Jakie sześć gwoździ? Co Ty?
– Lumi, mem widziałem na jakiejś antykatolickiej stronie – wskazał na swoją komórkę.
– Po co 6? – zapytałam, dodając, że jakiś kanał na YT mi się wyświetlił o ojcu Pio, że dwie matki widział przed śmiercią i debatują, o co kaman...
Jak to ja, po chwili zajarzyłam, dlaczego o sześciu mówił, dodając, ale że po drugiej stronie w odbiciu czy deski i że może to dziewczynka?...
Potem było już tylko śmieszniej, bo od jakiegoś czasu dzwonek sam nam dzwoni. Taka nawiedzona apteka. Parę razy dziennie, przy drzwiach, przy których kiedyś mój niebieski sweter, znaczy rękaw, kierownik zamknął po uzbrojeniu alarmu, który musieliśmy rozbroić i na nowo zamknąć. Nawet wczoraj mój ulubiony kierownik regionalny patrzył, dlaczego sam dzwoni, i miałam pod nim stać i słuchać, czy to akurat ten.
Śmialiśmy się później z Nati w trójkę, gdy opowiadałam o babci w gminnej Poczcie Polskiej, gdy chciała wysłać 200 złotych na Rydzka, a numeru konta nie miała i prawie płakała, gdy odmówiono jej zlecenia wpłaty bez wiadomych danych.
Później ze Star się zgadałyśmy, bo do naszej brygady ma dołączyć nowy pracownik, który wczoraj był na rozmowie o pracę. Miała piękne imię biblijne i okazało się, że Star nie wie, kim był Abraham. Zeszło na arkę Noego i filozofowanie według Lumi.
Bo wiecie, gdy ciśnienie spada i wszystkie chodzimy jak śnięte ryby, to zazwyczaj leci pytanie, co nam sypią z nieba, że takie mętne oczy, pomimo paru kaw mamy. Po prostu w środku śpimy.
Pracujemy w najlepszej sieci aptek w Polsce, dostałyśmy nawet ekspres do kawy na ziarno i kierownik o nas dba. Nawet air frajera mamy. Dziś tak gumą spaloną jechało, pomimo zamkniętych okien i drzwi otwartych, bo wiadomo – pszczoły, jak to w ulu, u nas pracują.
Wieczorem z Betowenem byłam na spacerze. Zimno było strasznie. Tak pizgało, że drżałam z zimna. Nawet srebrzone pokrzywy widziałam i kwitnące krwawniki. Księżyc oświetlał dzwonnicę z jednej strony, jak tę w Noter Dam, i u mojej babci z mojego sadu dzieciństwa nic nie zostało. Ciocia wszystko wycięła.
Grusza poleciała pierwsza. Mnóstwo pszczół tam kiedyś sok spijało. Drugi był mój orzech włoski, gdy na samym czubku siedziałam i udawałam, że mamy nie słyszę. Teraz tuje do nieba tam rosną jak z labiryntu Harry'ego Pottera.
Później jeszcze biały dym u sąsiada leciał do nieba. Takiego wiejskiego, największego plotkarza.
– Wiesz, Lumi, nie dziwię się, że nikt was na uliczce nie lubi, gdy widzą te wszystkie perełki motoryzacyjne Twojego syna......
CDN.
Komentarze (5)
I to wszystko w jeden dzień? Mi się tyle przez tydzień nie śni.
Pachniesz wodą toaletową Lumi ;)
To nie wszystko
Lumi wiem. Widziałem CDN
Dawkujesz napięcie. Zatem czekam na mój ulubiony ciąg dalszy. Mam wrażenie, że będzie to niekończąca się opowieść.
Betowen świetnie się w nią wpisuje ,najpierw chodniczek z action wziął za patyk a teraz maszeruje góra dół i zamiast spać się kokosi 😂
Luminescencje :) Dobranoc, pchły na noc. Idę śnić, by Cię dogonić.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania