akademia

- Dzień Dobry chciałbym zapisać się do akademii magii.

Powiedział młody chłopak do starego człowieka który na niego spojrzał i zdziwił się jaką on ma wielką moc magiczną pytając go.

-Dzień Dobry młody człowieku dlaczego chcesz zapisać się do akademii z tego co wyczułem masz ogromną moc magiczną jak na taki wiek, a tak wybacz staremu człowiekowi za brak manier jak na mój wiek mam zaniki pamięci mam na imię Durandel Merdik a ty jak masz na imię młodzieńcze.

Chłopak spojrzał na staruszka myśląc o tym co powiedział że jest młody dziwił by sie gdyby znał prawdę o nim.

- Mam na imię Vizon profesorze Merdik

-Vizon powiadasz ciekawe imię i niespotykane takie imię pochodzi z dawnych lat o których się nie mówi. Czy mogę spytać dlaczego twoi rodzice tak nadali ci takie imię?

- Moi rodzice mówili mi że to imię przyniesie mi szczęcie - Odpowiedział Vizon staremu nauczycielowi.

- Aha. Dobrze musisz wypełnić tylko te podanie.

Vizon natychmiast zaczął wypełniań podanie do akademii magii, po chwili oddał wypełnione poddanie. Profesor spojrzał na nie i westchnął na nie a potem spojrzał na niego mówiąc.

- Bardzo dobrze, jeszcze tylko musisz przejeść kilka testów sprawdzających. Już wyjaśniam na czym one będą polegały. Pierwszym testem będzie wiedza o magii z dawnych czasów jak i o magii używanej dziś, drugi test to po prostu zwykły test siłowy który polega na zmierzeniu twojej mocy magicznej za pomocą miernika siły magicznej, ostatni trzeci test to walka z instruktorem który będzie padał twoją siłę fizyczną, styl walki, twoją obronę oraz reakcje na ataki a także twoje zachowanie podczas walki innym magiem.

Chłopak spojrzał na profesora wzdychając z rezygnacji tylko. Wiedział że zda wszystkie testy bezproblemowo zastanawiają jak ma ukryć swoje doświadczenie w walce z instruktorem. Pan Merdik spojrzał na niego podejrzliwie pytając.

- Czy coś się stało młodzieńcze?

- Nic się nie stało tylko zastanawiam się jak mam zdać te wszystkie testy.

Vizon mówiąc to kłamał. Wiedział że zda martwił się tylko tą walką bo wiedział jak by zapomniał się to by zabił egzaminatora.

- A o testy nie martw się o to pierwszy jest jutro rano, drugi jest popołudniu a ostatni jest pojutrze.

Chłopak spojrzał na Merdika mówiąc.

- Mam jeszcze jedno pytanie. Jak ktoś nie zda jednego z testów to co wtedy będzie?

- Każdy zdaje testy sprawdzające bo nieliczy się kto wygra walkę z instruktorem lub będzie miał największy wskaźnik mocy magicznej tu nauczyciele biorą pod uwagę wszystko co napisałeś w egzaminie jaki osiągnąłeś wynik podczas drugiego testu i jak walczyłeś z instruktorem, suma z tych testów da wyniki który będzie brany pod uwagę do przepisania do poszczególnej klasy.

Profesor akademii wyjaśnij jak działają egzaminy dla Vizona było to zbawienie bo wiedział jak już walczyć z instruktorem nie zdradzając swojej tajemnicy o tym że jest zabójcą smoków który stał sie smokiem ponad tysiąc lat temu. Wychodząc z pokoju zabójca smoków powiedział dowidzenie i wyszedł z sekretariatu akademickiego w kierunku miasta gdzie wynajął sobie mieszkanie. Wychodząc z terenu akademii Vizon poczuł jak ktoś go obserwował ale gdy odwrócił się nikogo nie było. Pewny duch kobiety obserwował w szoku zabójcę smoków lecz potem uśmiechając mówiąc do siebie "Wyrosłeś Vizonie. Jestem ciekawa w jaki sposób nadal żyjesz ale to jest w tej chwili nieważne, ważne że żyjesz mój synku, jeśli ty żyjesz to pewnie twój brat Borgald również żyje". Tajemnicza kobieta była bardzo szczęśliwa widząc jednego ze swoich synów nadal żywych gdy do kobiety odezwał się profesor Merdik.

- Czy coś stało się pani? Nigdy nie widziałem cie taką szczęśliwą.

- Tak stało się coś, coś nie oczekiwanego, czego nigdy nie spodziewałam się.

- A cóż takiego mogło sie stać?

- I tak nie uwierzyć. Ten chłopak który wyszedł z terenu akademii wyczuł mnie.

- Masz rację pani nie wierzę w to ponieważ nikt nie może cie zobaczyć, tylko osoby które zostały oznaczone mogą cie zobaczyć i wyczuć.

Tajemnicza szczęśliwa kobieta zniknęła z pomieszczenia jak duch by pojawić się w piwnicy gdzie tylko kilka osób wiedział o tajemnym przejściu do tajemnej sali. Merdik zaczął zastanawiać się nad jej słowami że ktoś mógł ją wyczuć lecz nagle przypomniał że odkąd wyszedł Vizon z terenu akademii ona stała się rozpromieniona i szczęśliwa jak by coś się stało.

- Czyżby był ten młody chłopak, ale dlaczego stała się taka nagle radosna, czyżby coś ją łączyło z tym chłopcem ale co? Gdyby ją znał zanim stała się nieśmiertelna to by miał ponad tysiąc lat. Nie to nie możliwe a może.

Profesor głośno zastanawiał się na tym problemem lecz musiał się przygotować się na jutrzejsze egzaminy wstępne.

W tym samym czasie Idąc ulicami miasta Terry, smok który przybrał swoją oryginalną ludzką postać zobaczył jak kilku ludzi brutalnie traktowało pewną dziewczynę w jednym z zaułków miasta pomyślał wtedy ze chcą pieniędzy od niej więc postanowił pójść tam i pomóc dziewczynie w potrzebie lecz ta decyzja która podjął miała zmienić jego życie jakie wiódł do tej pory. Zabójcza smoków podszedł do bandytów którzy próbowali zastraszyć dziewczynę mówiąc do nich poważnym tonem.

- Ej wy tam zostawcie ją natychmiast.

- A ty to kto. Jej rycerz w srebrnej w zbroi. Lepiej pójść sobie chłopce bo inaczej krzywda ci się stanie. Ta dziwka jest nasza.

Słysząc to nieznajoma w gniewie powiedziała do nich.

- Jak śmiecie mówić że jestem dziwką, wiecie kim jest mój ojciec, jak o tym się dowie jak mnie potraktowaliście to was pozamyka.

Bandyci tylko wyśmiali ją mówić do niej.

- Wiemy kim jest twój ojczulek i nie boimy się ani jego ani tego smarkacza tam.

Wskazując na Vizona kontynuował.

- Słyszałeś chłopce jej ojciec zapłaci nam niezły okup za nią. A za ciebie nic nie dostaniemy.

Bandyci wskazali na mnie koncentrują swoją magie wycelowali w niego zakręcie, potężna kula ognia poleciała lecz zabójcza smoków stał gdy kula w niego uderzyła powstała para. Bandyci zaczęli się śmiać że zabili chłopca gdy za pary odezwał się Vizon.

- Co was tak bawi, to że mnie zabiliście.

Bandyci spojrzeli z przerażeniem w stronę gdzie powinny być zwęglone zwłoki chłopca, para stworzony za pomocą kuli ognia która zderzyła się z barierą wody, ale jej nie była ale stał zabójcza smoków który uśmiechnął się z ich głupoty w ich stronę. Jeden ze złoczyńców spytał się go jąkając.

- J Ja Jak t to m możliwe że przeżyłeś nasz połączony atak?

- Nie wiecie jak?

Bandyci tylko pokiwali przecząco głową.

- Odpowiem wam na te pytanie. Użyłem wody by stworzyć z niej barierę.

Mówiąc to Vizon nadal się uśmiechając się do nich. Wtedy przywódca powiedział do niego.

- Ho ho ho jednak coś tam potrafisz może dołączysz do nas?

Dziewczyna która była nadal przetrzymywana spojrzała na zabójcę smoków z przerażeniem bo wiedziała gdyby do nich się przyłączył byli by jeszcze groźniejsi ale na szczęcie dziewczyny chłopak który chce ją ratować ma zupełnie inne plany.

- Prędzej zobaczę smoka na niebie niż do was dołączę do takiej bandy jak wy.

Odpowiedział chłopak z drwiną w kierunku bandytów.

- To zobaczysz smoka na niebie.

Po raz kolejny bandyci skoncentrowali swoją magie w kierunku Vizona lecz on był szybszy od nich koncentrując własną magię wystrzelił kilka kul ognia w stronę bandytów które trafiły w cel.

Po obezwładnieniu napastników zabójca smoków podszedł do dziewczyny lecz ona była nadal przerażona myśląc że on jest kolejnym jakimś bandziorem który chce wykorzystać jej pochodzenie dla własnych celów lub co gorsze zabić ją. Gdy chłopak był już przy dziewczynie wyjął nóż a ona widząc to zamknęła oczy czekając na najgorsze lecz nic się nie stało tylko jej ręce były już wolne. W tym samym czasie do alejki przebiegli słudzy dziewczyny którzy byli przestraszeni.

- Panienko Emilly nic ci nie stało się. Na boga co ten bandzior panience zrobił.

Słudzy popatrzyli na Vizona a on na nich i od razu wiedział że byli gotowi ją bronić za wszelką cenę.

- Proszę nie atakujcie go on uratował mnie od tych bandytów.

Powiedziała dziewczyna do swojego sługi.

-Ależ panienko Emilly on może być bardzo niebezpieczny

Vizon tylko stał i przesłuchiwał sie ich rozmowie rozmyślając o wielu rzeczach przyszłych jak przeszłych gdy nagle jeden ze lokali-ochronioarzy zwrócił się do niego mówiąc.

-Panie jesteśmy bardzo wdzięczni za uratowanie panienki Emilly, jej ojciec jak i jej narzeczony sowicie cię wynagrodzą za jej uratowanie.

Zabójca smoków tylko westchnął odpowiadając im.

- Nie chce żadnej nagrody byłem w pobliżu i zrobiłem swoje.

- Ależ panie....

Machnięciem reki przerwała wypowiedź ochroniarzowi postanowiła że sama spłaci swój dług wobec swojemu wybawcy

- Ma mam na imię Emilly Bandrertolt, a ty nie znajomy jak masz na imię?

- Vizon.

Wtedy przypatrzył się jej dokładniej według niego była piękna, miała długie biało-siwe włosy, smukłą sylwetkę i jasna cerę. Patrzył na nią jak zahipnozowany nie zważając na to co inni myślą w tej chwili.

Córka przewodniczącego rady Emilly zauważyła że Vizon na nią patrzył i ona przypatrzyła się mu. Był bardzo wysoki, miał czarne włosy ale co ją zdziwiło miał w nich niewidoczne złote pasemka włosów które ledwo zauważyła, i dobrze zbudowany jednym słowem był dla niej bardzo przystojny i też zaczęła się na niego patrzyć jak na obrazek, dopiero jeden z jej ochroniarzy zapytał ją czy się dobrze czuje. Dziewczyna ocknęła się z tego amoku który ją i jego ogarnął odpowiadając mu.

- Dobrze się czuję. Dziękuję za twoją troskę Maksymilianie.

Zabójcy smoków dopiero teraz dotarło do niego co robił i odwrócił swój wzrok by nikt nie zauważył że patrzył na nią jak zaczarowany. Dziewczyna także odwróciła swój wzrok od niego ale zauważyła ze i on na nią patrzył tak jak ona na niego i uśmiechnęła się letko do siebie wiedziała jedno że będą to najlepsze lata jej życia w tej akademii.

Następnego dnia w akademii magii zaczęły sie egzaminy wstępne do głównej auli zaczęli przebywać pierwsi przystępujący do egzaminu wstępnego po jakimś czasie wszystkie miejsca zostały zajęte wtedy na podwyższony podest wszedł dyrektor profesor Durandel Merdik i rzekł.

-Drodzy przyszli uczniowie dziś pierwszy dzień z dwóch dni egzaminów wstępnych. Dziś macie egzamin pisemny z magii który określi wasza wiedzę a potem test magicznej siły który określi waszą siłę a jutro walka pozorowana z egzaminatorem która określi wasze parametry bojowe. Ale nie bójcie się każdy z wasz zda ponieważ nieliczy się kto wygra walkę z instruktorem lub będzie miał największy wskaźnik mocy magicznej tu nauczyciele biorą pod uwagę wszystko co napisałeś w egzaminie jaki osiągnąłeś wynik podczas drugiego testu i jak walczyłeś z instruktorem, suma z tych testów da wyniki który będzie brany pod uwagę do przepisania do poszczególnej klasy. Na pierwszą cześć egzaminu pisemnego macie 3 godziny po tym macie 1 godzinę na przygotowanie się do drugiej części testu. Są jakieś pytania, jeśli nie to zaczynajmy ten egzamin.

Wszyscy przyszli uczniowie akademii zaczęli pisać swój arkusz w tym samym czasie. Vizon widząc jakie były to proste pytania dla niego postanowił napisać odpowiedzi po swojemu wiedząc o tym że zaczną pytać go skąd ma taką wiedzą po prostu odpowie im że dużo czyta książek.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania