Akt pierwszy: Ja

Nie „setem” jesteś, lecz sceną, mój panie,

na której dni twe grają swe tragedie;

raz król w purpurze, raz błazen w kaftanie,

raz cień, co własne ściga przepowiednie.

 

Praca — to sufler, co zza kulis szepce,

byś mówił kwestie cudze, nie swe własne;

aż w końcu maska tak do twarzy przylgnie,

że nie wiesz, które rysy są prawdziwe.

 

A jeśli okno w tobie się zamyka,

to nie przez rygiel świata — lecz twe dłonie;

bo człek jest kluczem do swych tajemnic sam

i sam się więzi w niewidzialnym tronie.

 

Więc strzeż się chwili, gdy przy końcu sztuki

usłyszysz ciszę — zamiast ludzkiej wrzawy;

bo straszniej milczy widownia niż krzyki,

gdy aktor nie wie, kim był dla tej sprawy.

 

inspirowane Szekspirem

Średnia ocena: 1.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Marzena godzinę temu
    Szekspirem powiadasz............
    Zastanowię się na ile można bezcześcić. W sumie można on już nie żyje i zapewne mu wisi co piszesz :)
  • Marzena godzinę temu
    Uwięzienie w niewidzialnym tronie... Jesu czy Ty to czytasz? :)) chuj z Szekspirem ale reszta która przeżyje zawsze coś tam zerknie:)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania