Alert RCB

Gdy spokojnie piłam kawę,

patrząc w letnie jeszcze słońce,

mój telefon zawibrował,

niszcząc myśli mnie męczące.

„ Uwaga! Alert!”- krzyczy ekran,

zwiastując chwile mrożące,

 

Rządowe Centrum Bezpieczeństwa

przejęło dziś mą dzielnice.

Myślałam: „tornado idzie?

Albo deszcze niesłychane?”

A w SMS-ie przestroga,

jakby świat się walił właśnie:

 

„ Obywatelu! Nadeszła jesień!

Liście lecą na polanę!

Zmień sandały na kalosze,

nim ci humor wnet zgaśnie.

Wieją wiatry nostalgii,

temperatura ostro spada.

 

Zabezpiecz zapas kocyków,

herbatę rano zaparzaj.

Katar nadciąga z północy,

rzewna czeka nas ballada.

Przed wyjściem z domu bez szala

mocno się zastanawiaj!”

 

O rany, dzięki ci władzo,

za to nagłe ostrzeżenie!

Bez tego SMS-a, w moim

zwykłym świecie

bezczelnie bym przegapiła

pór roku mocne zderzenie.

 

Odetchnęłam z dużą ulgą,

choć serce wciąż mocno bije,

dobrze, że system w tym kraju

ciągle jeszcze żyje. Gdyby nie

SMS od samej centrali,

w grudniu z śnieżnej zaspy,

w japonkach by mnie odkopali.

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Barmaria

    Ooo to już RCB ostrzega przed jesienią😀😀😀

  • Marabut

    Przepraszam, że wtrącam się do wiersza, ale mam wrażenie, że miejscami trochę wychodzi poza rytm. To tylko moja propozycja na jego lekką regulację:

    Odetchnęłam z dużą ulgą,
    choć mi serce mocno biło.
    Jak to dobrze, że w tym kraju
    wsze systemy jeszcze żyją.

    No bo gdyby nie wiadomość
    SMS-em od centrali,
    to by w grudniu mnie w japonkach
    z śnieżnej zaspy wykopali.

    Treść jest bardzo fajna.
    Pozdrawiam serdecznie. 🌹

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania