Amator
Wieczór, to najlepsza pora dnia.
Nie zatrzymam światła, kiedy żegna
i powoli przygasa. Złotym pyłem okryje
godziny, które wkrótce przeminą.
Znam wiele sposobów na rozumienie
świata. Nie musisz bratać się z cieniem
Saturna. Wystarczy ciepłe powietrze,
subtelna nuta słowa.
Twoją twarz ozdabia lekki uśmiech,
ale ironiczne zabarwienie głosu
i nerwowe ruchy rąk budzą niepokój.
Znowu zgubiłeś zjazd na drogę.
Nie potrafię pomóc, gdy po kawałku
odbierasz sobie życie.
Komentarze (8)
Ciekawy klimat stworzyłaś, zazwyczaj malujesz wiersze, co mi się podoba.
I mnie podoba się obrazowanie:)
2xktóre* w pierwszej, to już za wiele.
piszęwięcjestem - duże dzięki. Umknęło,a tyle razy sprawdzałam.
Na zdrowie:)
Narysowałaś 🙂
Powtórzę za innymi, bardzo mi się podoba, szczególnie końcówka chwyta za serce.
Pozdrawiam. 5
Kikimora↔Czasami potrzeba tak niewiele zmienić, w podwójności naszej, na zewnątrz dla... i w umyśle.
Żeby światło powróciło, po śladach wieczoru:)↔Pozdrawiam🙂:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania