Ambiwalencja

I razu pewnego

mi też

w dół przyszło spoglądać

 

między szparę w bruku

co skrzy

się złotem i piaskiem

 

a żeby tak wyrwać

żeby

się schować pomiędzy

 

i kto by mi wtedy

ujmy

honoru oszczędził

 

a przeszedł by jeden

z drugim

w dół spojrzeć nie raczył

 

czy biada mi było

patrzeć

czeluści pozwolić

 

swe ręce położyć

obok

zechciałby może

 

nie w smak mi decyzja

gdy wiem

 

a wiem od dawna.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania