Amen
Oddaj mi dziewczę w końcu swe serce
Nie każ mi trwać w tej miłosnej udręce
Woń Twoją w płuca wciągam i odlatuję
Sprawiasz że w końcu coś me ciało czuję
Ty jesteś powodem że wciąż jeszcze żyję
Marząc o tym jak rzucasz mię na szyję
Ty jesteś dziełem, ja tylko jego tłem
Ty nieba błękitem a ja odmętów dnem
Jak rosę chcę spijać każdą kroplę Ciebie
I słuchać jak się zawstydzona śmiejesz
Dłonie zanurzać w Twoich miękkich włosach
Mówiąc Ci szeptem jak bardzo Cię kocham
Jak nocne niebo okraszone w gwiazdy
Wskazujesz mi kurs poprzez ocean czarny
Bym trafił do portu w okowach twych ramion
I zacumował tam już na wieki, wieków, amen
Komentarze (18)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania