Amen
Oddaj mi dziewczę w końcu swe serce
Nie każ mi trwać w tej miłosnej udręce
Woń Twoją w płuca wciągam i odlatuję
Sprawiasz że w końcu coś me ciało czuję
Ty jesteś powodem że wciąż jeszcze żyję
Marząc o tym jak rzucasz mię na szyję
Ty jesteś dziełem, ja tylko jego tłem
Ty nieba błękitem a ja odmętów dnem
Jak rosę chcę spijać każdą kroplę Ciebie
I słuchać jak się zawstydzona śmiejesz
Dłonie zanurzać w Twoich miękkich włosach
Mówiąc Ci szeptem jak bardzo Cię kocham
Jak nocne niebo okraszone w gwiazdy
Wskazujesz mi kurs poprzez ocean czarny
Bym trafił do portu w okowach twych ramion
I zacumował tam już na wieki, wieków, amen
Komentarze (18)
Jprd
Dno odmętów, odmęty dna...
rzucasz mię na szyję? ?? WTF?
amen to zakończenie świetnie pasujące do całego wie... utworu...
Az taki jesteś upośledzony żeby nie dostrzec literówki? Misiu, to nie jest je bajka 😅😅
Darkwalker literówka powiadasz? To jak miało być?
Gtafomanka (taka userka-wyrocznia) wydaje opinie i wtedy wiadomo, właściwie jest niekwestionowalna, ale musi chcieć przyjść.
Podobno złamała nogę
Bardzo śmiesznie, pitolik, piszesz... bardzo, bardzo... boki można zrywać
o nim pseud, dwie nogi, jedną to za mało...
jedna*
Dziękuję za budujące komentarze. To tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że techniką, formą i przekazem wyprzedam was o lata świetlne. Musielibyście się całe życie wspinać a ja musiałbym ciągle spadać a i tak byście mnie nie dogonili 😄😄😄
Optymizmem zdecydowanie 😉
to chyba o trawce i po trawce.
Oj spaliło się trochę w swoim życiu ale ten etap już dawno za mną 😅
jak Ty jesteś odmętów dnem to ja już się niczemu nie dziwię.
Filozofujesz za dużo jak na mój gust.
Darkwalker Przecież to Twoje słowa O_O
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania