Anegdota

Wieczorem kot siedział na parapecie i patrzył w deszcz.

„Lubię takie chwile” – mruknął.

„Nikt nic ode mnie nie chce. Mogę tylko siedzieć i być trochę smutny dla dekoracji.”

Za oknem świeciły latarnie, krople powoli spływały po szybie, a świat wydawał się cichy i miękki.

A potem ktoś wszedł do pokoju i zapytał:

„Co się stało?”

Kot westchnął ciężko.

„No i po wszystkim…”

„Przed chwilą byłem poetycki.

A teraz muszę mieć powód.”

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania