Anegdota
Wieczorem kot siedział na parapecie i patrzył w deszcz.
„Lubię takie chwile” – mruknął.
„Nikt nic ode mnie nie chce. Mogę tylko siedzieć i być trochę smutny dla dekoracji.”
Za oknem świeciły latarnie, krople powoli spływały po szybie, a świat wydawał się cichy i miękki.
A potem ktoś wszedł do pokoju i zapytał:
„Co się stało?”
Kot westchnął ciężko.
„No i po wszystkim…”
„Przed chwilą byłem poetycki.
A teraz muszę mieć powód.”
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania