Anemoia

udawaj, że byliśmy w tej prehistorii, czasach

zawieszonego na mosiężnym druciku

szkiełka i oczka. że nie wylęgliśmy się teraz,

z idyllicznie barwnej niestałości, w epoce

będącej prawdziwym kuszeniem losu

(i dobrze!).

 

postaraj się zatęsknić za wiekami, w których nie

znało się substancji istniejących na prawach logiki,

choć tak od niej różnych.

 

niemożliwe? cóż... widocznie jest nam pisana

wieczna podróż we flowerpowerwagenie,

machinie z kolorowego światła, co sunie

po ciemnej szosie, przy której stoją

"funkcjonariuszki publiczne"

(odwracam wzrok z niesmakiem),

 

a dzieje pełne rozwagi, te bez nas,

muszą się zdawać muchą siadającą na powiece,

kłujką w zasklepiającej się ranie.

 

zaraz ktoś powie:

– do czego miałaby być ta nostalgia – do więzów?

– tylko głupi by narzekał!

 

za moment ktoś się popuka w czoło.

a ja tylko spoważnieć chciałem.

na sekundę i bez trzymanki

(e, to jednak niepotrzebne kulturwysyństwo!).

Średnia ocena: 4.4  Głosów: 7

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Grain 7 miesięcy temu
    powiew świerzości spojrzenia, zapodanego niemal egzotyką, że tse-tse nie siada
  • Florian Konrad 7 miesięcy temu
    dzięki

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania