Wciągająca lektura. Liczę na dalszy ciąg, a nawet nie mogę się go doczekać.
Gratuluję umiejętności pisarskich i stylu, który odróżnia damę od bazarowej baby.
Fajne, bo strawnie podane. Morderczyni z wyższej półki, zapewne maksymalnie zmęczona tłokiem w celach i maksymalnie również ograniczonym terytorium, na rozdrożu. Ciekawe jak długo kiblowała, czy ów czas wpłynął na wybór niczym nieograniczonej wolności po odsiadce. To co zaserwowane w dwóch rozdziałach, budzi liczne pytania. Myślę, że tak konstruowana fabuła "przytrzyma" czytelników do epilogu.
Widać sprawne pióro. W sumie... tekst z dużym potencjałem do druku. Warto, o ile nie siądzie na płyciźnie rozwiązań fabularnych, wysłać całość do wydawnictw.
Może anhedonia bohaterki minie xd
Dzięki za obszerny komentarz. To dużo dla mnie znaczy, że uważasz mój tekst za drukowalny. Bujam się od wydawcy do wydawcy już dłuższy czas (tylko z inną pracą) i można od tego zwątpić w sens życia. Pozdrawiam ;)
Masz rację. Ciężko mi było to zrozumieć, bo jestem człowiekiem, który z początkiem zawsze myśli o końcu. Teraz jednak dobrze się bawię tu i teraz, po prostu pisząc, bo bardzo dawno nie miałam jakiejkolwiek weny twórczej. Dziękuję Ci jeszcze raz.
E tam, publikacja jest ważna, wtedy są największe szanse na czytelników, a można sobie wmawiać że nie - jednak ostatecznie każdy twórca chce być czytany. BTW też uważam, że tekst się czyta jak coś, co można kupić w księgarni, trzymam kciuki!
Czytam od pierwszego odcinka. Lektura w moim guście. Przypomina mi historię lisicy A Huli z książki Pielewina. Jest jakaś magia w tym co piszesz. A może tylko ja ją widzę?
Pozdrawiam ;)
Myślę, że życie byłoby magiczne, gdyby tak rzucić wszystko i uciec. Niestety to nie tak proste jak w opowiadaniu, w kontrolowanym środowisku. Dzięki, że czytasz. Również pozdrawiam :)
Dobre, też chciałem być zwierzem niedawno, co nawet nie mówi i nie myśli, pracę mam tylko dlatego ze stuknięty: dostają za mnie forsę od podatnika, nie pytają o CV. Coraz bardziej wciąga.
Drugi rozdział ciekawszy od poprzedniego, który również był intrygujący. Zastanawiam się, co jaka historia kryje się za morderstwem dokonanym przez bohaterkę. Jest na tyle sympatyczna, że nie przypuszczam, że było to morderstwo z zimną krwią. A raczej wypadek lub działanie w afekcie.
Komentarze (19)
Wciągająca lektura. Liczę na dalszy ciąg, a nawet nie mogę się go doczekać.
Gratuluję umiejętności pisarskich i stylu, który odróżnia damę od bazarowej baby.
Dziękuję za komentarz, bardzo mi miło :) Pozdrawiam!
Fajne, bo strawnie podane. Morderczyni z wyższej półki, zapewne maksymalnie zmęczona tłokiem w celach i maksymalnie również ograniczonym terytorium, na rozdrożu. Ciekawe jak długo kiblowała, czy ów czas wpłynął na wybór niczym nieograniczonej wolności po odsiadce. To co zaserwowane w dwóch rozdziałach, budzi liczne pytania. Myślę, że tak konstruowana fabuła "przytrzyma" czytelników do epilogu.
Widać sprawne pióro. W sumie... tekst z dużym potencjałem do druku. Warto, o ile nie siądzie na płyciźnie rozwiązań fabularnych, wysłać całość do wydawnictw.
Może anhedonia bohaterki minie xd
Dzięki za obszerny komentarz. To dużo dla mnie znaczy, że uważasz mój tekst za drukowalny. Bujam się od wydawcy do wydawcy już dłuższy czas (tylko z inną pracą) i można od tego zwątpić w sens życia. Pozdrawiam ;)
Amnezja Wsteczna, sensem życia nie jest finał a trudna droga ku niemu, trzymam kciuki za sukces.
Pozdro.
Masz rację. Ciężko mi było to zrozumieć, bo jestem człowiekiem, który z początkiem zawsze myśli o końcu. Teraz jednak dobrze się bawię tu i teraz, po prostu pisząc, bo bardzo dawno nie miałam jakiejkolwiek weny twórczej. Dziękuję Ci jeszcze raz.
E tam, publikacja jest ważna, wtedy są największe szanse na czytelników, a można sobie wmawiać że nie - jednak ostatecznie każdy twórca chce być czytany. BTW też uważam, że tekst się czyta jak coś, co można kupić w księgarni, trzymam kciuki!
jesień2018 Dziękuję ❤
Świetne. Dobra historia, dobrze opowiadana. Pierwszy akapit poruszył coś w serduszku;)
Cieszę się, że i ten rozdział Ci się podobał. Miłego dnia/wieczora ;)
Fabularnie nie moje światy. Technicznie bez zarzutu. Słowem, bardzo porządne pisanie.
Dzięki, że mimo wszystko zechciałeś przeczytać i podzielić się opinią! Zdrowia.
Czytam od pierwszego odcinka. Lektura w moim guście. Przypomina mi historię lisicy A Huli z książki Pielewina. Jest jakaś magia w tym co piszesz. A może tylko ja ją widzę?
Pozdrawiam ;)
Myślę, że życie byłoby magiczne, gdyby tak rzucić wszystko i uciec. Niestety to nie tak proste jak w opowiadaniu, w kontrolowanym środowisku. Dzięki, że czytasz. Również pozdrawiam :)
Pięknie piszesz. Pozdrawiam
Serdecznie dziękuję i również pozdrawiam :)
Dobre, też chciałem być zwierzem niedawno, co nawet nie mówi i nie myśli, pracę mam tylko dlatego ze stuknięty: dostają za mnie forsę od podatnika, nie pytają o CV. Coraz bardziej wciąga.
Postać kobiety kreuje się na kogoś, kto ma totalny dystans do tego co nawywijała.
Chyba ten szkopuł jest tak wciągający. 🙂
Drugi rozdział ciekawszy od poprzedniego, który również był intrygujący. Zastanawiam się, co jaka historia kryje się za morderstwem dokonanym przez bohaterkę. Jest na tyle sympatyczna, że nie przypuszczam, że było to morderstwo z zimną krwią. A raczej wypadek lub działanie w afekcie.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania