Twój styl: rzucić oskarżenie, a gdy ktoś się broni przed Tobą i odpiera atak, mówisz: "Skończyłam tę rozmowę. Nie mam ochoty z tobą pisać. Koniec tematu"
TO nie jest rozmowa. To jest rzucanie oszczerstw i trzaskanie drzwiami. Jak zwykle. Rzucić kłamstwo i wyjść. Tak najwygodniej.
na krótkich nóżkach biegają nieprawdy
i podskakując śmiesznie
jak sami swoi ciskają kamyczki
z początku dość pociesznie
milusie plotusie, słóweczka drobniutkie,
filigranowe sprawy,
któż by przewidział, że byle drobiazg
lawiną zejść łaskawy
kłamstewka, plotunie niczym motylki
leciutko pod rękę hopkają
z niedopatrzeniem, swą głuchopamięć
chcąc nie chcąc wykręcają
niedoczytania wasze!
- zawoła niezrozumienie najgłośniej
nieprawdy coś krzykną, lawiną zejdą
i zwieją
bo
tak najprościej
Polaroid najmniejsza prawdopodobnie dużo myślała dziś o modlitwie i tak jej się napisało. W Twoim wierszu nie ma drugiego dna. Nie muszę przecież tego tłumaczyć. Ty także nie.
najmniejsza
"Nie baw się ludźmi.Pan Jezus tego nie robił nigdy." - A czy Pan Jezus prześladował kogoś przez kilka miesięcy?
Powiedz, jak się z tym czujesz, że wypisujesz brednie do obcej osoby?
Że oczerniasz publicznie obcą osobę? Dobrze Ci z tym?
Tak uparcie tkwisz przy swoim przekonaniu, że jestem kimś z Twojego otoczenia. Masz tylko swoje myśli/wieczne podejrzenia.
A miałaś choćby jedną przelotną myśl "a jeśli to prawda, że się NIE znamy?"
Co wtedy zrobisz? Jak się zachowasz? Co zrobisz z czasem i oskarżeniami, którymi mnie obarczyłaś?
Początek Postu... kolejny raz Cię proszę: Otrząśnij się wreszcie i albo zacznij pisać do mnie rozsądnie albo nie pisz wcale.
Gdzie widzę? W tym chociażby ze w ogóle o tym piszesz.Nie trzeba być ślepym żeby to widzieć.Modlitwa za innych jest bardzo potrzebna i nie trzeba nikomu jej zazdrościć..bo ktoś tam
( wiadomo kto) modli się za wymienione osoby.
To jest absurd wypominać komuś takie rzeczy.
Zapomniałaś wymienić Franciszkę i Elżbietę .
Tyle w temacie.
"Gdzie widzę? W tym chociażby ze w ogóle o tym piszesz" - tak ,racja, to jest w Twojej głowie. I tylko w Twojej.
Ubzdurasz coś sobie, potem sama w to wierzysz, potem piszesz o tym tutaj jak o faktach.
Skąd ja mam wiedzieć za kogo Ty się modlisz?
spodziewałabym się po tobie
że patrzysz szerzej
a ty
tylko pomroki i nieprawdy odwiedzasz
po kątach
wzmagasz napięcie
nie słyszysz łagodności
bo nie wsłuchujesz się
Komentarze (27)
Wiedziały że żartuje
Dlatego żadna z nich
Kochania nie żałuje :)
Bo w każdej się skryła
kropelka miłości...
Kolejną powiła :)
J-ola
B-asia
J-ulka...
Co Ty znowu wymyślasz za brednie? Kto tu żartuje z modlitwy? Czy Ty umiesz czytać? O czym, według Ciebie, jest ten tekst?
Skończyłam tę rozmowę.
Nie mam ochoty z tobą pisać ,co miałam napisać napisałam.
Koniec tematu.
Nie baw się ludźmi.Pan Jezus tego nie robił nigdy.
Masz tupet.... serio...
Twój styl: rzucić oskarżenie, a gdy ktoś się broni przed Tobą i odpiera atak, mówisz: "Skończyłam tę rozmowę. Nie mam ochoty z tobą pisać. Koniec tematu"
TO nie jest rozmowa. To jest rzucanie oszczerstw i trzaskanie drzwiami. Jak zwykle. Rzucić kłamstwo i wyjść. Tak najwygodniej.
na krótkich nóżkach biegają nieprawdy
i podskakując śmiesznie
jak sami swoi ciskają kamyczki
z początku dość pociesznie
milusie plotusie, słóweczka drobniutkie,
filigranowe sprawy,
któż by przewidział, że byle drobiazg
lawiną zejść łaskawy
kłamstewka, plotunie niczym motylki
leciutko pod rękę hopkają
z niedopatrzeniem, swą głuchopamięć
chcąc nie chcąc wykręcają
niedoczytania wasze!
- zawoła niezrozumienie najgłośniej
nieprawdy coś krzykną, lawiną zejdą
i zwieją
bo
tak najprościej
Bo mówi o mężczyznach, którzy z lekkością składają obietnice? o ufnych kobietach?
Tobie nie trzeba tłumaczyć. Jej, niestety, tak.
"i tak jej się napisało" - jej się 'tak pisze" do mnie od sierpnia...
Nie znam kobiety, to obca mi osoba. Zaczęła pisać do mnie w sierpniu biorąc mnie za kogoś z prywatnego otoczenia. Mamy luty...hmm...
Tak, wiem. To może być męczące.
Zacisze
wznieśmy toast
gdy nie plują nam w twarz
czy z uporu
czy przez mowę siarczystą
toast wznieśmy
szybciutko raz dwa
za tę ciszę
nim znowu czymś błysną...
"Nie baw się ludźmi.Pan Jezus tego nie robił nigdy." - A czy Pan Jezus prześladował kogoś przez kilka miesięcy?
Powiedz, jak się z tym czujesz, że wypisujesz brednie do obcej osoby?
Że oczerniasz publicznie obcą osobę? Dobrze Ci z tym?
Tak uparcie tkwisz przy swoim przekonaniu, że jestem kimś z Twojego otoczenia. Masz tylko swoje myśli/wieczne podejrzenia.
A miałaś choćby jedną przelotną myśl "a jeśli to prawda, że się NIE znamy?"
Co wtedy zrobisz? Jak się zachowasz? Co zrobisz z czasem i oskarżeniami, którymi mnie obarczyłaś?
Początek Postu... kolejny raz Cię proszę: Otrząśnij się wreszcie i albo zacznij pisać do mnie rozsądnie albo nie pisz wcale.
( wiadomo kto) modli się za wymienione osoby.
To jest absurd wypominać komuś takie rzeczy.
Zapomniałaś wymienić Franciszkę i Elżbietę .
Tyle w temacie.
Ubzdurasz coś sobie, potem sama w to wierzysz, potem piszesz o tym tutaj jak o faktach.
Skąd ja mam wiedzieć za kogo Ty się modlisz?
oooo jakie miłe słowa....dziękuję :)
To wytwory Twojej wyobraźni...
spodziewałabym się po tobie
że patrzysz szerzej
a ty
tylko pomroki i nieprawdy odwiedzasz
po kątach
wzmagasz napięcie
nie słyszysz łagodności
bo nie wsłuchujesz się
popioły po cudnych słowach…
a mógłby człowiek wzrastać
przy tobie
szkoda
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania