Aniela

Lubił obserwować poranki oczami Anieli. Gdy wyobrażał sobie, jak ona je widzi, tworzyło się w nim coś nowego. Aniela była inna — przynajmniej tak lubił o niej myśleć. Gdy patrzył na świat jej oczami, najmniejsza czynność urastała do rangi wielkiej radości. Obieranie ziemniaków, zbieranie grzybów w lesie. Każdy krok i każdy przedmiot, wyrywały z nicości.

Jak wielkim darem było widzenie świata jej oczami. Zdał sobie sprawę, że dar ten nadaje mu kształt. Dopóki pamiętał o fascynacji, czuł, jak pojawia się w nim Aniela.

Ona mówiła, że to prawdziwy cud: wyłonić się z niebytu.

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (5)

  • najmniejsza godzinę temu
    Wow...ale super!
    To jest piękne.
    Ja chwilę temu też napisałam coś podobnego pt,,Świadectwo" ale to już w wiadomości prywatnej do pewnej Pani.:-)
    Chciałabym patrzeć takimi Oczyma na innych ,jakimi On patrzy na mnie.
    Czemu o tym nie napisałam..nie wiem.:-(
  • Beloniusz godzinę temu
    Pamiętaj o fascynacji, a będziesz patrzeć na świat oczami aniołów :)
  • najmniejsza godzinę temu
    Beloniusz 🙏
    Ok.:-)
  • maciekzolnowski
    No pięknie. Potrafisz czarować słowem. Aż sobie oblukam inne Twoje teksty. Teraz. Zaraz. Natychmiast. :)
  • Tkors
    Twój wiersz pachnie mchem.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania