Aniela
Lubił obserwować poranki oczami Anieli. Gdy wyobrażał sobie, jak ona je widzi, tworzyło się w nim coś nowego. Aniela była inna — przynajmniej tak lubił o niej myśleć. Gdy patrzył na świat jej oczami, najmniejsza czynność urastała do rangi wielkiej radości. Obieranie ziemniaków, zbieranie grzybów w lesie. Każdy krok i każdy przedmiot, wyrywały z nicości.
Jak wielkim darem było widzenie świata jej oczami. Zdał sobie sprawę, że dar ten nadaje mu kształt. Dopóki pamiętał o fascynacji, czuł, jak pojawia się w nim Aniela.
Ona mówiła, że to prawdziwy cud: wyłonić się z niebytu.
Komentarze (5)
To jest piękne.
Ja chwilę temu też napisałam coś podobnego pt,,Świadectwo" ale to już w wiadomości prywatnej do pewnej Pani.:-)
Chciałabym patrzeć takimi Oczyma na innych ,jakimi On patrzy na mnie.
Czemu o tym nie napisałam..nie wiem.:-(
Ok.:-)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania