Czytałem tu niedawno, że nie należy łopatologicznie wszystkiego wykładać, by nie traktować czytelnika jak kretyna. Dlatego też pominąłem owo "przysłowie".
Wiadomo, że wchodzi się do tej samej rzeki wiele razy. Dlatego podmiot liryczny trochę fantazjuje, a może kłamie, że nie potrafi już kochać. Na moje to, aż się trzęsie za kolejną miłością.
Miło słyszeć, że sprawnie napisane. A lament? Zapewne tak. Dla jednych lament, dla innych wzruszenie. Dla mnie to melancholia.
Zenza
Popatrz, a ja kiedyś przeczytałem, że należy pisać wprost, żeby szanować czytelnika bo nie każdy wie wszystko na każdy temat. 🤣🤣
Trzeba znaleźć chyba coś po środku i pisać jak się chce😃
Zenza↔Tak. W pewnym sensie, melancholia wędrowna, obleczona rozkilkakrotnieniem światów. Tak czy inaczej ciepły tekst. Mimo, że piec wygasł, to echa płomieni zostały, Zielonych:)↔Tak mnie coś naszło↔Pozdrawiam😃:)
P.S↔Jeno ilość się, kaleczy tekst:))
Dekaos faktycznie mogłoby być mniej "się" z korzyścią dla tekstu. Niestety jestem skażony lekturami młodości, które się nie chcą zapomnieć. Choćby to https://lubimyczytac.pl/ksiazka/52765/sie
W każdym razie postaram się (fuck) unikać się.
Zielone płomienie powiadasz. Hmm, przez twe oczy zielone oszalałem. Hi, hi.
Pozdrawiam ciepło i czule.
Obserwuję ostatnio na opowi pewien trend demonizowania "się".
Chciałbym zwrócić uwagę, oczywiście z pewną dozą nieśmiałości, że zaimek zwrotny - wskazujący jest istotną częścią zdania, mającą związek z akcentem wyrazowym; pełni także funkcję dopełnienia. Nie nadużywajmy "się", ale i nie bójmy się go ;)
To jest niezwykły piec. Te zwykłe są zbyt prozaiczne dla poetyckich wzlotów. Wyobraź sobie jak to brzmi: "Piec z termostatem jest oazą ciepła". Ewentualnie "Pompa ciepła rozgrzewała nam myśli i nasze uczucia docierały do pięćdziesiątego stopnia, czego nie przeżyłby żaden człowiek".
Zenza "Dwa światy zaczynają przenikać się nawzajem." - to zdanie, po mojemu, lepiej zabrzmiałoby na końcu...
"Za chwilę zgaszę nocną lampkę, firaną zasłonię księżyc.
Wieczór roztapia światło, w swojej mansardzie znów szukam siebie.
Dwa światy zaczynają przenikać się nawzajem."
Komentarze (20)
Głęboko tutaj. I jest dużo do opowiadania, nade wszystko pamięć, jakby samotność i tęsknota kreowała obrazy.
Wzruszający tekst
Tak myślałem, że to grafomania. Cieszę się, że wzrusza ;)
Zenza, nie nazwałabym tego tekstu grafomanią, bo jest oparty na prozie poetyckiej.
Nie każdy potrafi
Grafomanka Jesteś bardzo miła. Dziękuję.
Próbowałem żartować w temacie Twojego nika. Wybacz, że tak niezręcznie.
*kreowały
"Tak jak nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki, tak nie potrafię już kochać."
Ja się od urodzenia kąpie w tej samej rzece... mnie się widzi, że chyba można by napisać:
Przysłowie głosi, że... tak i ja...
Taka drobna sugestia.
Całość jest moim zdaniem dobrze napisana, ale niesie w treści męczący lament. Taki, że czytając do końca, czeka się na zakończenie.
Czytałem tu niedawno, że nie należy łopatologicznie wszystkiego wykładać, by nie traktować czytelnika jak kretyna. Dlatego też pominąłem owo "przysłowie".
Wiadomo, że wchodzi się do tej samej rzeki wiele razy. Dlatego podmiot liryczny trochę fantazjuje, a może kłamie, że nie potrafi już kochać. Na moje to, aż się trzęsie za kolejną miłością.
Miło słyszeć, że sprawnie napisane. A lament? Zapewne tak. Dla jednych lament, dla innych wzruszenie. Dla mnie to melancholia.
Zenza
Popatrz, a ja kiedyś przeczytałem, że należy pisać wprost, żeby szanować czytelnika bo nie każdy wie wszystko na każdy temat. 🤣🤣
Trzeba znaleźć chyba coś po środku i pisać jak się chce😃
Zenza↔Tak. W pewnym sensie, melancholia wędrowna, obleczona rozkilkakrotnieniem światów. Tak czy inaczej ciepły tekst. Mimo, że piec wygasł, to echa płomieni zostały, Zielonych:)↔Tak mnie coś naszło↔Pozdrawiam😃:)
P.S↔Jeno ilość się, kaleczy tekst:))
Dekaos faktycznie mogłoby być mniej "się" z korzyścią dla tekstu. Niestety jestem skażony lekturami młodości, które się nie chcą zapomnieć. Choćby to https://lubimyczytac.pl/ksiazka/52765/sie
W każdym razie postaram się (fuck) unikać się.
Zielone płomienie powiadasz. Hmm, przez twe oczy zielone oszalałem. Hi, hi.
Pozdrawiam ciepło i czule.
Obserwuję ostatnio na opowi pewien trend demonizowania "się".
Chciałbym zwrócić uwagę, oczywiście z pewną dozą nieśmiałości, że zaimek zwrotny - wskazujący jest istotną częścią zdania, mającą związek z akcentem wyrazowym; pełni także funkcję dopełnienia. Nie nadużywajmy "się", ale i nie bójmy się go ;)
Akwadar uff.
Kaflowy piec tylko tu na razie. Zwykle piece dxisiejsze mają termostaty.
To jest niezwykły piec. Te zwykłe są zbyt prozaiczne dla poetyckich wzlotów. Wyobraź sobie jak to brzmi: "Piec z termostatem jest oazą ciepła". Ewentualnie "Pompa ciepła rozgrzewała nam myśli i nasze uczucia docierały do pięćdziesiątego stopnia, czego nie przeżyłby żaden człowiek".
Czytnąłem i uznałem, że nie jest zły :)
Miło słyszeć Akwadarze.
Zmieniłem trzy - ostatnie linijki. Pilnikiem przyciąłem brzegi, by było bardziej czytelne.
Dziękuję za komentarz.
Zenza "Dwa światy zaczynają przenikać się nawzajem." - to zdanie, po mojemu, lepiej zabrzmiałoby na końcu...
"Za chwilę zgaszę nocną lampkę, firaną zasłonię księżyc.
Wieczór roztapia światło, w swojej mansardzie znów szukam siebie.
Dwa światy zaczynają przenikać się nawzajem."
Akwadar już zmieniam. Masz rację.
Wzruszający tekst
Ściskam Marge :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania