Poprzednie części:  Anioł

Anioł

nad lasem

wypełnił pustą przestrzeń

między sumieniem a strachem

przed nieznanym

wydartych tęsknot

niechcianych małych rąk

namiętnych długich nocy

po napoczęcie świtu

tutaj świat

na krawędzi lęku

spotkałem go po raz pierwszy

było spokojnie

miłe spojrzenie mówiło niewiele

milczał cały czas

szumiał las

odleciał gdzieś

by być jednak blisko

nasze dusze mózgi okłamane

skrępowane stekiem brudnych słów

nieprawda którą znasz

wytłumaczyć nie ma szans

na czym opiera się ten świat

nie pojmuję

w lustrze wesoła twarz anioła

jakby znak wierzę będzie lepiej

już nie boję się o przyszłe dni

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania