Anioł

nad lasem

wypełnił pustą przestrzeń

między sumieniem a strachem

przed nieznanym

wydartych tęsknot

niechcianych małych rąk

 

namiętnych długich nocy

po napoczęcie świtu

 

tutaj świat

na krawędzi lęku

 

spotkałem go po raz pierwszy

było spokojnie

miłe spojrzenie mówiło niewiele

milczał cały czas

 

szumiał las

odleciał gdzieś

by być jednak blisko

 

nasze dusze mózgi okłamane

skrępowane stekiem brudnych słów

nieprawda którą znasz

 

wytłumaczyć nie ma szans

na czym opiera się ten świat

 

nie pojmuję

 

w lustrze wesoła anioła twarz

jakby znak wierzę będzie lepiej

 

już nie boję się o przyszłe dni

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • befana_di_campi 01.12.2020
    Ładne "anielstwo" :-)
  • Yaro 02.12.2020
    Dziękuję Befano :)Pozdrawiam ciepło:)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania