Aniołku
Aniołku mój mały
w twe oczy gdy patrzę
już z krańca obłoku Oorta
zawracam do piaskownicy
Ty składasz babeczki,
korale rozwieszasz,
by zimą, wtulona w me ramię,
zapytać o Ziemię i o kaczeńce
te gwiazdy, co widzisz
w nocy na niebie,
mogły już dawno wygasnąć.
tyle wiem
a u nas wiosna już blisko tak…
i przebiśniegi
razem się ich nauczymy
opowiem Ci później bajkę do snu,
a Ty mi świat namalujesz
koniecznie na nowo
Komentarze (20)
Baczyński
Uuuuu…. Dzięki 😉
Bardzo ładnie i bardzo czule.
❤️
Wspaniale opisana czułość i symbioza pomiędzy dzieckiem, a dorosłością w postaci rodzica. Zazwyczaj jako rodzice wymagamy, by dzieci uczyły się od Nas, a tak rzadko sami uczymy się od nich, na tym wczesnym etapie ich życia. A świat mógłbym być naprawdę lepszym miejscem.
W punkt AlexHalley 😎 Dziękuję za komentarz ❤️
Wspaniałe ah i oh tyle napisze❤😘
🤭😘
Jimmy 💪😁👍
„‘Aniołku mój’ najpierw myli, ale dalej widać żywą czułość: piaskownica, babeczki, pytania dziecka.
Piękny kontrast kosmosu i codzienności.
To ‘razem się ich nauczymy’ zostaje w głowie.
Bardzo dobry wiersz.
Dzięki ❤️
Bardzo podoba mi się wplecenie obłoku Oorta.
Pięknie.
Dzięki❤️
Wow.
Dziękuję ale bez przesady 😜❤️
Jimmy ok, a więc bez przesady.
Ten zabieg, z Aniołkiem... To mnie trochę odpychało. A potem... Bum.
Nagle, ta zmiana postrzegania robi dużo tu.
Pięknie.
fajnie, że tak to tak odebrałeś 😎 to zbieżne z moją intencją ❤️
A my uczmy się przebiśniegów, gdy gwiazdy gasną.
Wzruszające.
😘
Piękny wiersz, zostawiam ocenę 5. Pozdrawiam
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania