Anioły
Na wyschniętych gałęziach siedzą anioły
Całe mokre od padającego deszczu
Z szarymi biednymi skrzydłami
Obserwując czasem zabieganych ludzi
Uśmiechając się życzliwie do niektórych
Częściej jednak roniąc łzę żalu
Ich niegdyś piękne lśniące szaty
Mają dziś dziury i łaty szare
Przyszywane nicią codzienności
Przez krawca zwanego Światem
Starca zbliżającego się do śmierci
Wciąż jednak walczącego o oddech
Błagającego o jedno jeszcze uderzenie
Serca odmawiającego posłuszeństwa
Na wyschniętych gałęziach siedzą anioły
Z zaniedbanymi fryzurami
I z katarem kapiącym z nosa
Patrząc na szarą rzeczywistość
Tak mało już dziś anielską
Komentarze (22)
Zmierzch cywilizacji aniołów, pytanie – czego będzie nowa, upadłych? Baaaardzo dobry wiersz, 5.
Dziękuję bardzo Neuro :)
Płaczę razem z tymi aniołami :'( 5
Dziękuję :)
"Mają dziś dziury i łaty szare
Przyszywane nicią codzienności
Przez krawca zwanego Światem" - ulubiony fragment, bo taki życiowy... 5 oczywiście :)
Dziękuję uprzejmie :)
Ty to chyba widzisz świat mniej więcej w tak szczęśliwych barwach, jak ja. Będzie nowa, Neuro, tylko czy upadłych.... Teraz jakby ludzie zaczynają się orientować, że idziemy w złym kierunku, powrót do natury, szerzą się post naturalizmy, veganizmy, mnóstwo jest tego, mnóstwo mnie otacza tych nowych wizji. Historia wciąż zatacza koło, raz carpe diem, raz boimy się boga, raz rozpustni, raz cnotliwi. Wystarczy prześledzić.
Koło.
Aż może kiedyś coś je przerwie.
Albo chociaż nasze małe, prywatne kółeczka. Cóż nas obchodzi cały świat : ).
Hegel jak zawsze miał rację :) Dzięki za wizytę! :)
Mało zabawna to wizja, tak "uczłowieczyłeś" te anioły, wrzuciłeś je w błoto brudnej rzeczywistości, aż mi ich szkoda, a przy okazji nas, ludzi, bo marnieje ten nasz świat z każdym dniem, a my mu na to pozwalamy. 5 :)
Niestety tak to wygląda coraz bardziej... Dziękuję :)
Nic dodać nic ująć. Po prostu 5.
Dziękuję :)
Jakoś mi się tak skojarzyło, nie wiem, nie wiem, po prostu anioły mi się tak kojarzą zawsze i wszędzie z tym:
"Dłonie aniołów zimne w dotyku
Lecz ich martwe paznokcie zranią ciebie mocniej"
U Ciebie anioły takie bezsilne, a mogą być silne. Zupełnie tak, jakby nie chciały być aniołami. Dla mnie to, boją się odrzucenia, bo my - "ludzie" - zazwyczaj każemy im spieprzać.
5 ode mnie oczywiście.
Dziękuję bardzo Ren ;) Kto wie, może tak właśnie z nimi jest
Bardzo fajny przekaz daje do myslenia 5 ;)
Cieszę się i dziękuję bardzo :)
Ten wiersz wprowadził mnie na chwilę w taki nastrój melancholii. Wyobraziłam sobie te anioły, które przyglądają się temu naszemu współczesnemu światowi, który z upływem czasu wcale nie staje się lepszy, a wręcz przeciwnie. Nawet przypomniało mi się, jak dwa dni temu chyba jechałam do szkoły autobusem i jakiś mężczyzna wstał, żeby podejść do wyjścia, i jak mijał pewnego młodego człowieka, może ucznia szkoły średniej, popatrzył na niego i powiedział: ,,Ładne buty, grubasie". No i gdzie tu jakaś kultura, czym takim ludzie mogliby się obecnie pochwalić... Za wiersz 5:)
Ehh, kultura odchodzi i zostawia gbura :) Dziękuję!
Poruszające przedstawienie dzisiejszego świata, bardzo obrazowe, takie, jakie lubię najbardziej. Oczami wyobraźni widziałam te biedne anioły, które niczemu nie zawiniły. Które pomimo wszystko wierzą w lepszy świat, lecz rozpaczają nad zatraceniem ludzi. Nie żywią jednak żalu. Obserwują po cichu, wspierając jednak w ostatnich chwilach. Właściwie wyszedł Ci tutaj nawet uroczy wzór bezwarunkowej miłości. Zostawiam 5 :)
Ależ nalot! Dziękuję uprzejmie! :)
Anioły takie bezsilne... Czyli już nie ma ratunku dla tego świata... Piękny wiersz, 5.
Dziękuję uprzejmie :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania