anne

nosiła jeden biustonosz piętnaście lat. jej małe życie zawisło na dwóch ramiączkach. można i tak. pomyślałam. zbierając drobne szczegóły. opadające ciężkim westchnieniem na szarość bieli. dawnej

 

w jej wielkich piersiach przelewał się świat. mleczne mlecze pachniały niestworzoną historią. dawniej

 

gotowała pod skórą. według receptur przekazywanych z ust do ust. może i pękły nagromadzone straty. lecz jej przepełniony słodkim upojeniem anioł odprawiał nocne światło na drugą stronę ulicy. gdzie nikt nie czekał tylko

 

dawniej budził ją codziennie ptak. a może to tylko krótki epizod i nie pozwalał jej spać.

 

w ramionach pijanego mistrza który uczył ją jak.

 

umierać pod stołem albo na brzegu bałaganu. tak.

 

wciąż powtarzała tak. dawniej

w jej włosach warkoczach zaplątał się ptak. i zasnął głodny. nigdy więcej jej nie spotkałam. i dobrze.

 

mam inny świat

Średnia ocena: 2.8  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • AlexHalley 2 miesiące temu
    Interesująca forma bardzo. Momentami wydaje się, że gubisz rytm, ale intryguje treść i przykuwa uwagę.
  • Marzena 2 miesiące temu
    Dzięki. Fakt jest do korekty. Sama to czuję i widzę ale ostatnio brak czasu doskwiera mi bardzo i właśnie przeczytałam Twój wiersz i naprawy uśmiechnęłam się. ten wiersz dla pełnoletnich:)
  • Marzena 2 miesiące temu
    naprawdę*
  • Sokrates 2 miesiące temu
    ciekawie i dowcipnie napisane

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania