Anonim...
Piszę. Piszę cały dzień. Staram się, tracę energię. Anonim.
Próbuję pisać dalej. Przecież wiem o czym ma być historia. Wiem! Anonim.
Nie poddaje się. Nie! Nie złamią mnie, poradzę sobie. Napiszę! Anonim.
Siły już nie wrócą. Wiem to. Anonim je zabrał. Ale jeszcze raz, ten ostatni. Anonim.
Nie, nie, nie! Już jestem tak blisko. Jeszcze tylko kilka zdań. Już blisko. Anonim.
Nie dam rady. Krew mnie już zalewa. Umysł nie pracuje. Nie mam siły. Anonim.
Precz z tym wszystkim. Wenę szlag trafił. Pisanie szlag trafił. Nie mam siły. Anonim.
Nawołuję sam do siebie, niech ten anonim da mi spokój. Odejdzie. Nie. Anonim.
Wyrzucam komputer za okno, jestem wolny. Ale nie. W telefonie. Anonim!
Może sam wyskoczę...
__________________
Sam nie wiem co to ma być. Anonimy mnie "natchnęły" :D
Komentarze (7)
Gall Anonim
Podoba mi się. Taki emocjonalny ten tekst. Czuję to samo gdy nie mam weny, hahaa. 5
Dziękuję ;)
Za dużo się powtarza słowo Anonim 2
ÓsmyKolor, niezmiernie dziękuję xD Ale wiesz... Tu o to chodziło... W sensie o słowo "anonim", gdybyś nie zrozumiała :)
Widzę, że ktoś wyjął Twój tekst, którego nie czytałam i chwała mu za to, bo bardzo dobry. Zostawiam 5.
Pozdrawiam.
Violet, bardzo dziękuję ;) Taki staroć, można rzec, prehistoryczny xD
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania