Anonimowy wiersz
łzy na trawie wiecznie zielonej,
każdego poranka od nowa mielonej.
na górze ku górze patrzył sie dodo,
a w lesie po lessie chodzi znak RODO.
Koń na stepie biega tylko przed siebie,
a ja stoje w miejscu, jak księżyc na niebie.
łzy na trawie wiecznie zielonej,
każdego poranka od nowa mielonej.
na górze ku górze patrzył sie dodo,
a w lesie po lessie chodzi znak RODO.
Koń na stepie biega tylko przed siebie,
a ja stoje w miejscu, jak księżyc na niebie.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania