Anonimowy wiersz

łzy na trawie wiecznie zielonej,

każdego poranka od nowa mielonej.

na górze ku górze patrzył sie dodo,

a w lesie po lessie chodzi znak RODO.

Koń na stepie biega tylko przed siebie,

a ja stoje w miejscu, jak księżyc na niebie.

Średnia ocena: 1.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania