Antidotum

Mam na to wszystko swój mały sposób 


Swe antidotum i święty spokój 


Kiedy uciekam rano przed światem 


Z wulgarną miną, twarzy grymasem 


Kupuję w sklepie przy Twoim domu 


W małej butelce na moje szczęście 


Lek


 

Stoję czasami przed Twymi drzwiami 


Patrzę i myślę, czy w Twoim oknie 


Jest jeszcze światło 


Kiedy ja moknę 


Od samotności 


Żalu 


Miłości 


Ciepłej zazdrości 


O którą w kości grałem 


Za długo


 

To wszystko miraż z cierpieniem, kochaniem 


Nie ma namiętnych ciał i uniesień 


Są tylko chwile i tak pozostanie 


Piękne i czyste 


Kiedy wołaniem 


Zabijam siebie

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

  • Pulinaaa
    Jej nie smutaj się juz tak:),a ogolnie to pieknie piszesz .
    Jestem osobą bardzo empatyczną i przytulam Cie w Twoim cierpieniu ,tez to przechodzilam
  • Pulinaaa
    A tu masz pocieszajke ode.mnie;)
  • Pulinaaa
    https://youtu.be/fqoYfkzgVng?si=ihUCzcoVxKGHtyym

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania