Antidotum
Mam na to wszystko swój mały sposób
Swe antidotum i święty spokój
Kiedy uciekam rano przed światem
Z wulgarną miną, twarzy grymasem
Kupuję w sklepie przy Twoim domu
W małej butelce na moje szczęście
Lek
Stoję czasami przed Twymi drzwiami
Patrzę i myślę, czy w Twoim oknie
Jest jeszcze światło
Kiedy ja moknę
Od samotności
Żalu
Miłości
Ciepłej zazdrości
O którą w kości grałem
Za długo
To wszystko miraż z cierpieniem, kochaniem
Nie ma namiętnych ciał i uniesień
Są tylko chwile i tak pozostanie
Piękne i czyste
Kiedy wołaniem
Zabijam siebie
Komentarze (3)
Jestem osobą bardzo empatyczną i przytulam Cie w Twoim cierpieniu ,tez to przechodzilam
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania