Anulowanie
nie przeszłaś mi
choć zapewniali
uprawiam cierpkość narzekań
odsunięte krzesło
podszczypywanie dnia
podpijanie z kubka
dogryzanie
kanapek
wieczorami nadal tulę
pasję zdobywania siebie
subtelnego odkrywania ramienia
o jedno ramiączko
dalej…
aniu
anulko…
nie zanikaj
Komentarze (7)
Jakoś nie mogłam inaczej ugryźć strachu/obawy podmiotu, że nawet wspomnienie o niej się zaciera.
Stąd codzienne 'anulo-wanie'.
Dziękuję..
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania