apostrofa (ostatni list do J.)
od dnia w którym nas opuściłeś
słońce ani razu nie wyłoniło się zza chmur
ze szczerym uśmiechem
kwiaty zaprzestały śpiewania ody
do rodzącego się życia
na nowo
bądź w pokoju ze sobą
spojrzyj na nas niekiedy z ukrycia
korzystaj z niedanej nam na Ziemi osłody
pokrzepiaj matkę swoją z każdym jej oddechem
wstąp w nieodparty anielskich duchów chór
pozostań na zawsze kim tutaj dla nas byłeś
Komentarze (3)
Bardzo ładny wiersz, wyjątkowo poruszający :)
Znam ten ból. Wiersz mi się podoba, ładnie odzwierciedlone uczucia. 5*
powinno być mocniej, to chyba już stary ból... ale fajne.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania