Arachnofobia
na drodze olbrzymi konar
niczym pająk
rozwidlone gałęzie
kroczą po chodniku
lęk otwiera ramiona
kąty jednakowo czarne skrywają
tajemnice
w bladym świetle latarki
strach dojrzewa do roli kata
od latarni do latarni
cienką wstęgą rodzi się
zaufanie
przejdę tą drogę raz jeszcze
Komentarze (12)
ale nie pająka towarzystwo.
To nie dla nnie temat
Spadam, już mnie nie ma
brrrrrrrrrrrrr, a jeszcze bardziej gdy się dowiedziałem, że samiec ma mniej niż sekundę by ulotnić się na bezpieczną odległość i nie zostać pożartym. Nieodgadniona ta natura.
Przemogłem się, zniewolony natręctwem pęcherza, ostrożnie ruszyłem śladami wersów.
Jak na fobiczną istotę opisałaś trzeźwo sześcioma, niewydumanymi nad miarę (jak bywa) metaforami dramat pod baldachimem gałęzi dającym schronienie licho wie komu jak też miejsca kryjówki bardzo niecnym zamiariom.
Dokonało się, doladuj baterie, albo wymień i myślę, ze to jedyne co tu trzeba zrobić aby nie przypominać, że lepsze to wróg dobrego.
Ciekawe czy kot, czający się na mój sen, poradziłby sobie z tak wstrętnym stworzeniem.
Jeśli, to ponad wszystko dobra informacja, gdyż armia która ma cię chronić właśnie tym się zajęła. Dla wielu wydawać się to może banałem ale dzięki naturze organizm jest najlepszym lekarzem. Wie co, nawet jak, czasem jednak nie ma czym. A to dlatego że z latami zużywamy się, dlatego trzeba to i owo dokulić..
Porobisz wyniki, a jak trzeba obrazki i z pewnością dostanie (osobisty lekarz) co potrzebne. Byłaś dosyć aktywna i zorganizowana stąd prawdopodobnym może być infekcja, natomiast mało prawdopodobnym przewlekła. Pająk niegroźny. Zaufaj sobie😃.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania