arboretum nocy

milcz kiedy obsypię

twoje ciało dotykiem westchnień

płacz kiedy pragnienie

otworzy oczy szaleństwa

naga bezbronna cierpisz

hortensjo obudź się

gdzie jesteś

lód skuwa palce

drżę wychodząc na ulicę

dotyk jak oddech

sprawia ból, a potem błagam

głaszcz mnie

ale tak jakby mnie nie było

znikam rankiem, nieświadoma

zamarzam na ławce

czekałam wymyślając nowe historie

popatrz na stopach mam białe japonki

tańczę

zakwitły wiśnie

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • Pulinaaa 2 miesiące temu
    Zakwitły ale.korzenie🤣
  • Marzena 2 miesiące temu
    Ale masz skojarzenia. To mój pradawny wierszyk, wiesz jaka ja wtedy byłam pomylona. 😂A może nadal jestem
  • Sokrates 2 miesiące temu
    spodobał mi się ten delikatny przekaz i głębia odczuć i nastrój wiersza 5+
  • Marzena 2 miesiące temu
    Ja też go lubię. Miałam wcześniej w sobie więcej delikatności którą trochę zgubiłam bo mówili że piszę... ech

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania