arboretum nocy
milcz kiedy obsypię
twoje ciało dotykiem westchnień
płacz kiedy pragnienie
otworzy oczy szaleństwa
naga bezbronna cierpisz
hortensjo obudź się
gdzie jesteś
lód skuwa palce
drżę wychodząc na ulicę
dotyk jak oddech
sprawia ból, a potem błagam
głaszcz mnie
ale tak jakby mnie nie było
znikam rankiem, nieświadoma
zamarzam na ławce
czekałam wymyślając nowe historie
popatrz na stopach mam białe japonki
tańczę
zakwitły wiśnie
Komentarze (4)
Zakwitły ale.korzenie🤣
Ale masz skojarzenia. To mój pradawny wierszyk, wiesz jaka ja wtedy byłam pomylona. 😂A może nadal jestem
spodobał mi się ten delikatny przekaz i głębia odczuć i nastrój wiersza 5+
Ja też go lubię. Miałam wcześniej w sobie więcej delikatności którą trochę zgubiłam bo mówili że piszę... ech
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania