Arka
jak wyrok —
jestem
w wolności
utrapieniem.
Wodą w ciele
unoszę arkę
przymierza.
Pokład otwarty.
W kajucie — ferment.
Ocalałych —
karmię.
Łyk wytrawny
spod pokładu.
Pies z kotem przy nodze
ocierają sierść.
jak wyrok —
jestem
w wolności
utrapieniem.
Wodą w ciele
unoszę arkę
przymierza.
Pokład otwarty.
W kajucie — ferment.
Ocalałych —
karmię.
Łyk wytrawny
spod pokładu.
Pies z kotem przy nodze
ocierają sierść.
Komentarze (6)
Podoba mi się ta arka, która nie płynie, tylko jest niesiona w ciele. Dużo tu zmęczonej odpowiedzialności. Tak to czuję.
Dzieki pzdr.
Człowiek Arką. W sumie, gdyby się nad tym zastanowić...
Bystre. Podoba mi się ten punkt widzenia.
Dzieki pzdr
Nie chcę się przypier alac ale arki ci się zmiksowały, chyba że to celowe a ja po prostu nie ogarniam, Arka przymierza to nie ta z bajki o Noe.
A tekst fajny, koncept też
Dzięki , chciałem unieść oby dwie.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania