Arka

jak wyrok —

jestem

w wolności

utrapieniem.

 

Wodą w ciele

unoszę arkę

przymierza.

 

Pokład otwarty.

W kajucie — ferment.

Ocalałych —

karmię.

 

Łyk wytrawny

spod pokładu.

 

Pies z kotem przy nodze

ocierają sierść.

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (6)

  • Dusza_boli 3 miesiące temu

    Podoba mi się ta arka, która nie płynie, tylko jest niesiona w ciele. Dużo tu zmęczonej odpowiedzialności. Tak to czuję.

  • Tkors 3 miesiące temu

    Dzieki pzdr.

  • JagVetInte 3 miesiące temu

    Człowiek Arką. W sumie, gdyby się nad tym zastanowić...

    Bystre. Podoba mi się ten punkt widzenia.

  • Tkors 3 miesiące temu

    Dzieki pzdr

  • Absens 3 miesiące temu

    Nie chcę się przypier alac ale arki ci się zmiksowały, chyba że to celowe a ja po prostu nie ogarniam, Arka przymierza to nie ta z bajki o Noe.
    A tekst fajny, koncept też

  • Tkors 3 miesiące temu

    Dzięki , chciałem unieść oby dwie.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania