arogantki z ławeczki
bruzdy na twoich policzkach
mówią więcej niż usta
bezczelnie dyskutują o wieku
korytarzami łez zdradzają głębokość żalu
i drewniane niewyspania wypomną
zażenowane, wciskają się w fiolet policzków
strażnicy mądrości słowa z drugiego rzędu
najmocniej jednak odsłaniają radość
salwy przy oklaskach
kurzych łapek
nawet teraz próbują utrzymać wrota
wesołej klawiatury
ten fis dodaje ci uroku
nawiasem mówiąc
Komentarze (9)
Ks. Franciszek Longchamps de Berier powiedział, że dzieci urodzeni z in vitro
mają dotykową bruzdę, charakterystyczną dla pewnego zespołu wad genetycznych.
I to lekarze potrafią dostrzec i stwierdzić.
Kurde! Teraz patrzę na ludzi uważnie i na siebie też.
NO!
Ta bruzda to szrama zrostowa, po zagojeniu rany na jaju w miejscu nakłucia igły, wprowadzającej plemnik wbrew naturze. Naturalne zapłodnienie to wchłonięcie plemnika do wnętrza jaja.
Starszy Woźny,
Na ludzi należy patrzeć uważnie; na siebie też - tu się zgadzam.
A bruzdy okalające usta, tak sobie wyobrażam, są wielofunkcyjne, np trzymają usta w ryzach. Przynajmniej u mnie tak to działa :)
Polaroid . Nie o takich szramach zrostowych tu mowa. W naturalnym poczęciu w chwili styku plemnika z błoną komórkową jajeczka wielkości 1/8 milimetra następuje błyskawiczny proces rozmiękczający tę błonę, tylko w miejscu tego wybranego plemnika. Po jego wchłonięciu następuje natychmiastowa blokada dla innych, przez specjalną wydzielinę stwardniającą. Więcej tu towarzystwa nie potrzebujemy. Natomiast przy nakłuciu jajeczka igłą, celem wprowadzenia plemnika do wnętrza jajeczka, następuje mechaniczne uszkodzenie tej błony a być może też wnętrza tej komórki jajowej. Tu nie ma naturalnej reakcji obronnej, bo to jajeczko i plemnik są poza naturalnym środowiskiem. Proporcjonalnie ranka po nakłuciu w stosunku do maleńkiego jajeczka jest znaczna i wymaga zagojenia.
realista
Ależ ja zrozumiałam, co napisałeś wyżej :)
Doceniam jednak i dziękuję za detaliczne wyjaśnienia.
Ludzie tutaj potrafią docenić szczerość i autentyzm, nie masz się czego obawiać
Wojownik prawdy,
Bardzo wspierające słowa.
Ale doświadczenie uparcie przypomina, że im mniej mówię, tym lepiej. Staram się słuchać życiowych lekcji i tak ostrożnie teraz sobie stąpam tu i tam...
Piszesz świetnie. Twoja poezja jest jak odkrywanie ludzkiej wrażliwości.
Dla takich słów... wiesz jak to dalej leci... :)
Zanim zapomnę języka w gębie: TseCylia, ukłony, dygnięcia i uściski!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania