[ARTYKUŁ] KTO PYTA – NIE BŁĄDZI

Przeniesiony:

https://wspolnymi-silami.blogspot.com/2015/03/kto-pyta-nie-badzi-czyli-porozmawiajmy.html

 

więcej artykułów: https://www.wspolnymi-silami.pl/p/encyklopedia.html

Średnia ocena: 4.3  Głosów: 8

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (15)

  • Nuncjusz 16.09.2017
    Ja się boczę!
  • Skoiastel 16.09.2017
    Ty się boczysz zwykle o wszystko :)
  • Canulas 16.09.2017
    Ja bardzo chętnie zajrzę.
  • ja też chętnie zajrzę
  • Jared 16.09.2017
    "Czy nie jest przesadnie charakterystyczny i wyjątkowy na tle innych postaci?"

    Poszerzyłbym o coś, co pojawia się nawet u dobrych pisarzy. Hiperbolizację archetypu do granic nieracjonalnych lub bezsenswonych. I tak, np. u Sapka, pojawia się raz na jakiś czas jakiś bezdennie głupi osiłek, tylko po to, żeby podnieść rangę jakiejś postaci, która go usiecze. Często bezmyślny i zdegradowany do granic możliwości el bandito klasy B. Albo co innego - typowa amazonka, bezczelna i pewna siebie, przy tym bezgranicznie irytująca. Ciri mi się kojarzy trochę, ale jeszcze bardziej Natasza z "Tańców na śniegu".

    "Czy bohater jest ironiczny w momentach tego wymagających fabularnie (cienka jest granica między żartem sytuacyjnym odpowiednim do sceny a byciem prostakiem);"

    O matko i córko. Zaraz mi się przypomina jak u Weeksa w "Czarnym Pryzmacie" jest scena z umierającą matką bohatera, zranioną i wychudłą jak pogrzebacz. A bohater do niej: "też cię kocham, mamo - zażartował". Serio ją kochał, ale ten żart w tej scenie był tak nie na miejscu, że podziękowałem Weeksowi za dalszą lekturę...
  • Pan Buczybór 16.09.2017
    Fajnie, że wstawiłaś linka. Artykuł czytało się przyjemnie i w sumie może zacznę się stosować do przedstawionych tam zasad. Good job
  • Karawan 16.09.2017
    Zapomniałaś dodać, że to tylko maleńki fragmencik tego co analizować powinien tzw."ałtor"! I to jest główny problem wszystkich piszących - ilość reguł do zapamiętania równa lub większa opowieści powstałej w głowie, którą nie dość, że chciałoby się opowiedzieć, to jeszcze trzeba w głowie odwiedzać, kontrolować, korygować, usprawniać i sprawdzać ze świadomością, że jest się na pozycji przegranej. Czasem dostaje się bezcenną wskazówkę typu "jak do tego doszło?", ale pytań zwykle jest więcej niż odpowiedzi a parcie na zapisanie idei większe niż po pięciu piwach o szesnastej w autobusie pełnym ludzi i wlokącym się do "mojego" przystanku. Co ważniejsze; zapisać pomysła czy poprawne w formie zdanie? Treść czy forma? ... Jak pisać Panie premierze? ;))
  • Skoiastel 17.09.2017
    Najpierw pisz, spisuj pomysł. Potem dopiero to, co masz, koryguj, baw się tym, ćwicz na tym, stosuj porady. Ale najpierw i przede wszystkim – pisz :)
  • KarolaKorman 16.09.2017
    Przeczytałam wcześniej, ale dopiero teraz piszę. Te kwadraciki fajna rzecz, można sobie stworzyć z tego jakiś opis czego unikać, a co wskazane. Dobrze, że dzielisz się takimi informacjami, dzięki :) Pozdrawiam :)
  • Nerd 17.09.2017
    ☐ Czy konflikt jest inteligentny, wymaga od czytelnika skupienia, wysiłku, ruszenia głową? (Jeżeli narrator podaje rozwiązania na tacy – spróbuj inaczej!);

    A ja się czasami zastanawiam czy w ogóle warto ten punkt spełniać. Dziś większość ludzi lubi to co proste, łatwe i przyjemne. Podasz coś "między wierszami" to większość dość, że tego nie zauważy to jeszcze oskarży cię o brak logiki w tekście, więc po co to robić?
  • Skoiastel 17.09.2017
    To już zależy od tego, dla kogo chcesz pisać :D
    Dla mnie konstruowanie powieści to jednak stawianie poprzeczki dość wysoko. Wiem, że chcę pisać takie teksty, jakie chciałabym czytać i liczę, że są gdzieś ludzie czytający "między wierszami". Na innych nie patrzę, bo jeszcze się taki nie urodził, co by każdemu dogodził. A ja wolę dogadzać jednak o poziom wyżej niż niżej :)
  • Elorence 17.09.2017
    Jeden z pisarzy mi kiedyś powiedział, że powinno się pisać dla wszystkich, a to dlatego, że jeśli wybierzemy sobie grupę docelową, większa ilość osób zareaguje negatywnie na powieść. Myślę, że miał trochę racji, bo po co stawiać ludziom granicę?
    Ktoś chce pisać dla inteligentnych czytelników, czyli z góry zakłada, że reszta jest głupia.
    Moim zdaniem, fajne rzeczy napisałaś w tym artykule i myślę, że większość pisarzy z czasem zadaje sobie takie pytania bez pomocy kogokolwiek. Wiem po sobie. Po tylu latach wszystko się zmienia, nawet sposób postrzegania tego samego utworu.
    Ale na pewno komuś to się przyda :)
  • Nerd 18.09.2017
    Elorence ja gustuję w fantasy i SF. Fantasy ma swoje korzenie w legendach, mitach i religii i horrorze, SF zaś w nauce. Dziś zaś czytam coś co do fantasy pretenduje, a jest po prostu czystym romansidłem, a SF z nauką nic nie ma wspólnego. SF nie da się czytać nie znając zasad fizyki, filozofii itd. I nie da się jej tworzyć. Dziś zaś kuźka wszystko chce się mieć łatwe i przyjemne. A więc tworzy fantasy bez filozofii i SF bez nauki... Jakiś się kurczę paradoks pierniczony się zrobił.
  • Skoiastel 19.09.2017
    @Elorence, kiedyś Kurt Vonnengut powiedział coś w stylu, by pisać w taki sposób, by zadowolić tylko jedną osobę (nie skonkretyzował, ale podejrzewam, że chodziło mu albo o samego siebie jako autora, albo o jeden typ odbiorcy, lubiącego, ceniącego dany gatunek). Podał nawet przykład, że jeśli otworzysz okno i, nazwijmy to, będziesz kochać się z całym światem, twoje opowiadanie nabawi się zapalenia płuc :D
    Na pewno nie chodzi o to, by od razu dzielić czytelników na tych lepszego i gorszego sortu, ale osobiście bardziej cenię sobie autorów i czytelników, którzy wymagają od tekstu czegoś więcej i takie teksty mam zamiar też pisać. Reszta mi nie przeszkadza, nic do nich nie mam, a niech sobie jest, lecz układanie scenariusza do Trudnych Spraw czy pisanie Harlequinów nigdy nie było moim marzeniem – nie mój gatunek, więc nie tykam takich rzeczy i ich nie tworzę.

    "większa ilość osób zareaguje negatywnie na powieść", no tak, bo przecież każda książka nie będzie dla wszystkich, tak się po prostu nie da. Jest nas ponad 7mld na świecie. Jak ci się uda kiedyś napisać coś, co będzie mieć 10.0/10 na LubimyCzytać bądź innym portalu – chapeau bas, wtedy zapytam, jak udało ci się to osiągnąć :)
  • Elorence 19.09.2017
    @Nerd trochę przegięłam ze słowem "wszyscy", bo bardziej chodziło mi o ludzi lubiących konkretny gatunek, bo wiadome jest, że nie można wymagać od człowieka, który uwielbia kryminały (takie prawdziwe), że zacznie czytać romansidła. Są wyjątki, ale bez przesady.
    Z tym fantasy i SF - masz rację, niestety. Już od kilku lat nie miałam w rękach dobrej książki fantasy.

    @Skoiastel w sumie, całkiem dobre podejście, nad którym muszę się zastanowić.
    Teraz, jak to ubrałaś w inne słowa, w pełni mogę się z Tobą zgodzić. Albo zwyczajnie, za mało uważnie przeczytałam ten artykuł.
    W głowie analizuję jeszcze raz rozmowę z tamtym autorem i zaczynam sądzić, że mógł się mylić, bo wiadome jest, że nie wszystkim spodoba się to co piszemy.
    Nie znam i pewnie nie poznam autora, który zdobył pełne uznanie czytelników.

    Tyle pytań teraz nasuwa mi się na myśl. Pisanie wcale nie jest proste...

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania