Artystka
Pusto.
Wszędzie jest pusto!
Nie
Tylko wokół mnie jest pusto.
Odstraszam bliznami
I żyletką na łańcuszku.
Lecz twarzy nie wykrzywia ból,
Ani rozpacz.
Jedynie obojętność,
Jakby sięganie po żyletkę
I rysowanie po nadgarstku
Było rutyną,
Codziennością...
Ale wbrew wszystkiemu cierpię,
Za każdym razem, gdy uświadamiam sobie,
Że znowu skłamałam.
Że znowu kogoś skrzywdziłam...
Wbrew wszystkiemu boli
Nie blizny,
Nie nowe rany.
To gdzieś tam, w środku.
Tego nie da się pociąć żyletką,
Bo jest już pocięte,
Nie przestaje krwawić...
I tylko te chwile,
W których jestem sama,
Gdy mym pędzlem jest żyletka,
Farbą krew szkarłatna,
A płótnem skóra
Są uwolnieniem od bólu.
Bo jestem artystką swojego życia,
Ja decyduję, czy żyć, czy nie żyć...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania