Artyzm
Siedzi i maluje kwiaty na ścianie. Za każdym razem farba spływa w dół, a ona rozciera ją, tworząc smugi. W miejscu rozmazań nakłada jaśniejszą farbę i tworzy więcej kwiatów. W pewnym momencie wstaje, chwyta za wiadro z farbą i wylewa ją na ścianę. Obserwuje jak powoli spływa i przykłada dłonie do ściany, próbując pokryć nią jak największą powierzchnię. Farba rozprowadza się gładko, pozostawiając ślad na jej dłoniach, ale cienka warstwa szybko schnie. Bierze wiadro z innym kolorem i ponawia czynność. Wylewa farbę, rozmazuje ją i czeka aż wyschnie. W końcu zaczyna coś bazgrać markerem, ale końcowy efekt jest różny od jej oczekiwań. Wtedy burzy ścianę, mimo że sama nie da rady jej odbudować.
Komentarze (5)
"Za każdym razem farba spływa w dół, a ona rozciera ją, tworząc smugi."
Jeśli "spływa" to wiadomo, że w dół. "Smugi" zaś mogą być efektem samego spływania farby. Jeśli ją rozmaże, to już bardziej mazy.
"Obserwuje jak powoli spływa i przykłada dłonie do ściany, próbując pokryć nią jak największą powierzchnię." Wyszło na to, że powierzchnia pokrywana jest ścianą – błąd podmiotu.
Ogólnie, coś jest w tym tekście – widać, że Autor coś miał do powiedzenia, a to dla mnie już dużo. Praca wymaga jednak przeredagowania, korekty.
Tematy to:
1) Zimowa elegia
2) Kołysanka
Można pisać na jeden lub na drgi, albo połączyć dwa.
Piszemy do 28 lutego /północ/
Liczymy na Ciebie!!!
Literkowa
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania