Aryman
Pomniki aniołów od snów sczerniały,
Płyną im po licach strugi czerwone,
Bo podobny świat do nagrobnej skały –
Okryty ciemności najbielszym szronem.
Widząc w snach anioła niczym cieni kłąb,
Gwiaździsty lód ze śmiercią w sercu żenię.
W hebany duszy mej i w pusty jej głąb,
Jakoby w kosmosu martwe przestrzenie,
Nurzam się, wpół wieczny, a wpół popioły;
Mroźna nova, wulkan zgasły na poły.
Jam proch i dym – pożądam zatracenia.
Oto kruczoczarne me są pragnienia,
Bo choć serce człeka to tajemnica,
Nie wart jest ni śmiechu, ni łzy, ni życia.
Komentarze (2)
Z daleka czuć AI. :(
Ze wszystkich nieprawdziwych inwektyw ta jest chyba najbardziej *sztuczna*, aż prychłem
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania