asz eń
Na pusty żołądek jem trzy kulki z kolorowego szkła. Barwią usta czerwienią. Popijam zielonym płynem, żeby przypomnieć sobie każdą z naszych bajek.
W tabakierce jest tylko tabaka, więc z twojego nosa ściągam dwa piegi i je połykam, na katar i rozum. Siadam w powietrzu i czytam, na czarnej nici wiążąc słupełki. Potem, łapię motyle, tobie na śniadanie. Jemy je wspólnie, ze smakiem, wypluwamy pestki. Przez resztę dnia spacerujemy po bajkach, tego nie da się opisać. Idziemy do łóżka, bo północ się zbliża, gdy mija nie pamiętamy. Sen jest spokojny, a rano kolorowe szkiełka popijam zielonym płynem. Na pamięć.
Komentarze (8)
Roma↔Czyli koniec, jest znowu początkiem. Jak "jeden dzień, naszego życia", tylko jakby w bajkowym wydaniu, gdzie w przeciwieństwie do rzeczywistości, wszystko możliwe, chociaż są też przeciwności. Np:pestki. Pomysłowo zobrazowane:)↔Pozdrawiam😊
Jakoś ten temat jest mi wyjątkowo bliski. Dokładnie "jeden dzień z naszego zycia", stąd tytuł ;) też Ciebie pozdrawiam Dekaos Dondi
Coś ma.
Jedenaście zdań, coś od Brzechwy, jakiś pomysł i trochę emocji ode mnie :)
Roma, Tak powstaje sedno.
wikindzy więc ustaliliśmy, że ten tekst je ma. To dobrze na początek.
Roma, To nawet dobre na utrwalenie.
To zapamiętam
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania