Aurostrada
absolutna nieprawda! żadna z otaczających,
obrysowujących nasze sylwetki,
zbyt kolorowych, by dało się na nie patrzeć
bez mdłości i zażenowania, form,
nie stworzyła nas. one niemal niczego
nie inicjują. poza skłanianiem do lotu
w mało poznane warstwy chmur,
nakłanianiem do ucieczki bez potrzeby.
jesteśmy głębsi od nich, bardziej widzialni
(choć to akurat dyskusyjne). a mimo to,
z uporem maniaków staracie się wmówić,
że my to jedynie miąższ, bezwartościowe,
bo niestrawne, nadzienie Esencji.
cechuje nas większa fizyczna (sic!)
racjonalność względem barwnych klisz.
postaci z blasku to sól unoszona przez wiatr,
my - piórka wrośnięte w kamień.
śmiejcie się, czciciele nieuchwytnych mocy
(jak można wyznawać farbowany cień?),
partacze-chiromanci, kroiciele dłoni,
chichoczcie z wnętrz szklanych kul, talii
tarota (nawet ty, powieszony za lewą nogę!).
nie słuchaj ich, kochana.
jesteśmy tymi, co przyjdą spalić święte gaje.
wyrastamy poza ceglane okładki książek,
w których spisane są ezoteriady. musimy
psuć i tworzyć. w tej kolejności.
opalizujące, pozakosmiczne rozlazidła
które, jak już wspominałem, nie przyczyniły się
do naszego powstania, biegną teraz ciemnym
i głębokim tunelem.
kształtem przypominają ciebie, mnie. i tyle, brak
jakichkolwiek innych zbieżności, punktów wspólnych.
choć mówią jak my, krzyczą równie wysokim głosem,
wprawiają przy tym powietrze w identyczne drżenie.
Komentarze (6)
Od pospolitego tematu aury do wizji, która jest albo piękna, albo przerażająca. Ciemny, głęboki tunel, a w nim biegnące, rozmazane barwne plamy: ludzkie kształty, wysoki ton krzyku, drżenie powietrza. Lecz... to nie ludzie. To jakieś "rozlazidła"! Uff...
O aurze można poczytać - i na poważnie, i na mniej poważnie.
Mnie kiedyś zainteresowało, jak zbieżne są interpretacje odczytywania barw aur i ich kompozycji z ogólną charakterystyką, symboliką kolorów. Wydaje mi się to za proste.
Myślę, że ludzki mózg, gdy już będzie mógł być wykorzystywany pełniej, pokaże nam rzeczy, o których na razie nie potrafimy się nawet wyrazić. I w przyszłości nadal nie będziemy potrafili. Dlatego poezja nie umrze, bo poeta będzie wciąż próbował.
Barwne klisze, farbowany cień kontra sól unoszona przez wiatr, piórka wrośnięte w kamień.
Kim/czym jesteśmy? Co znaczy słowo "my"? Najważniejsze, gdy przebywając z kimś, można to słowo wypowiedzieć z przyjemnością.
Serdecznie dziękuję za piękny komentarz!
Florian Konrad, bez wiersza nie byłoby komentarza. Więc ja dziękuję za wiersz. Piękny wiersz.
Trzy Cztery Ależ super. Nie ma za co...
https://www.youtube.com/watch?v=sSRJvq4Wd48&list=RDsSRJvq4Wd48&index=1
Dziękuję. a ode mnie.... https://www.youtube.com/watch?v=PJ3JXfJrXWw
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania