autochton
na zapamiętanych zawiązkach miłości
dożywają moje chochoły wietrzny dług
zaciągnięty w słowach
kiedy czysta miała moc wiążącą przyjaźnie
widziałem dzieci wbiegające do oczu
ostatnie pożegnanie matrony
głaskającej oparcia krzeseł
całego piękna które było
i mam te chwile
kiedy żona wraca z albumów
z wygrzebanym ze staroci
uśmiechem tarującym życie
i jeszcze zbiegam się w jej sukience
Następne części: Autochton
Komentarze (7)
Treść miła dla oka.
Bardzo lubię, kiedy mężowie podnoszą rangę swoich żon do anielskiej.
Międzynarodowy Dzień Czytania Ze Zrozumieniem przydałby się niektórym...
Nie wskażę palcem komu xd
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania