Autorytet ;)
Na lekko zdezelowanej ławce siedzi Zenek. Ciepło, słonko świeci, jak to w maju. Trawa zielona, jakieś kwiatki z niej wyłażą – oczy Zenka błądzą po posesji. Pod warstwą dawno niemytego, acz przerzedzonego owłosienia, powoli pełznie myśl o kolejnym piwie i permanentnym braku kasy. Można by wstać i pozbierać jakieś puszki po piwie, albo inny pieniądzodajny surowiec, ale jest sennie i leniwie. Na trawie ląduje kawka. Spiesznymi krokami zmierza do kwitnących roślin, przystając gdy nadarzy się zaspana mucha lub drepczący przez zieloną gęstwinę żuczek. Widać trafia i na większe sztuki, bo miewa problemy z połknięciem. Wokół kwiatów uwija się istny rój. Ptak zatrzymuje się w pobliżu i korzysta z tej latającej stołówki. W ciągu kilku minut na trawniku pozostaje kwitnąca kępka i kawka – owadów nie ma. Zza węgła budynku wychodzi sroka i niespiesznie rusza do kawki. Ta zawraca i odchodzi, zachowując dystans jakby mówiła „dobra, dobra wiem, że to twoje terytorium”. Przemierzają obie trawnik dochodząc niemal do półśpiącego Zenka. Potem kawka podrywa się do lotu, zatacza koło i ląduje w miejscu z którego zaczęła rejteradę. Sroka zawraca i rusza do intruza. Bez pośpiechu i skrzeczenia. Jak nieuchronność łomotu, który spuści ptakowi, gdy tylko dystans się zmniejszy. Mogłaby podlecieć, ale zna siłę swego autorytetu. Nie musi. Wystarczy, że idzie, że jest. Kawka odlatuje.
W bramie pojawia się jakiś zbieracz. Wchodzi na teren posesji i bacznie się rozgląda. Zenek nie zmienia pozycji. Przybysz rusza powoli, uważny jak saper, lustrując każde miejsce w którym mógłby znaleźć coś godnego uwagi.
W głowie Zenka dojrzewa decyzja. Wstaje z ławki. Obdartus zatrzymuje się niezdecydowany. Amator kolejnego piwa rusza wolnym krokiem do bramy. Poszukiwacz wycofuje się w tym samym tempie.
Patrzę i myślę; oto potęga autorytetu.
Komentarze (12)
No naprawdę mi podeszło. Sposób pisania... i w ogóle. Zakończenie też. Piszę różnie, ale jestem zwolennikiem takich tekstów. Pozdrawiam→5
Wypadłem na trochę od kompa a tu taki gość... Fajnie, że zawiesiłeś oko. Dziękuję ;)
Wnikliwa obserwacja otoczenia i piękne wnioski doprowadziły do świetnego tekstu i uśmiechu:)
Pozdrawiam serdecznie!
Dziękuję z a pozdrowienia i spojrzenie. Tak jakoś mi dziś się zobaczyło scenkę i uznałem, że warta chwili. Dziękuję.;)
Dobry wieczór
Ukazałeś ścieżki autorytetów poprzez majowe spojrzenie. Choć inaczej, ale widać Karawana i jego świetne opisy.
Pozdrawiam ciepło
Chyba muszę zmienić klawiaturę, albo trochę urżnąć palec ;) Kawki to moje ulubione cwaniaki-mądrale. Kedyś miałem taką w domu, ale to materiał na inny felietonik. Dziękuję za odwiedziny i pozdrowienia. Dobrego wypoczynku ;)
Myszy i ludzie, oj nie, przepraszam Ptaki i ludzie. Felieton i to bardzo dobry. Gratulacje.
Dziękuję za pochwałę. Mnie on się za bardo nie podoba. Mógłby być lepszy gdyby pisacz widział wiedział jak to zrobić. Fajnie jednak, że się spodobał. Dziekuję ;)
Trafiło do mnie. Pozdrawiam
Dzięki za odwiedziny. ;)
Eh, chyba musze odpocząć, bo dopiero jak kawka odleciała, zorientowałem się o jaką kawkę chodzi. Wszytsko przez te zrobnienia wszędobylskie. Ładne obserwacje. Jedni mali, inni duzi (i śmierdzący) a odwieczne zasady się pokrywają. Ino skala różna.
Przy tych temperaturach myśli o kawce jak najbardziej u Wodza zasadne ;) choć pono herbata lepsza do gaszenia pragnienia. Dzięki za koment i spojrzenie ;)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania