autostrada nr. 9
Stanę na środku autostrady,
próbując uratować kulawego kota
przed jadącą ciężarówką.
Kierowca miał rodzinę, męża,
dzieciaka z adopcji,
a ja rzuciłam mu się pod koła,
bo miałam kaprys być
kimś dobrym i bezmyślnym za razem.
Umarłam
umarłam
umarłam
Kota zeżarł potem bezdomny pies.
Umarłam
umarłam
umarłam
Kierowca ciężarówki poszedł do więzienia,
jego dziecko zmarło,
mąż powiesił się na pasku od spodni.
Umarłam
umarłam
umarłam
Na autostradzie numer 9
Komentarze (2)
5
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania