Axis N Circle (Oś I Koło)

Żyj brudno, umieraj czysto

Rysuj obrazy, pomaluj ściany

Weź swój kieliszek i zatop się w nim

Oddaj swe płyny, oddaj swoją krew

 

Weź swoje życie i wstrząśnij nim

Nie masz nic do stracenia - masz swój limit

Zalicz upadek, rozsyp się na kawałki

Obmyj się w błocie, stań w kręgu wstydu

 

Okiełznaj przyrodę, pokaż swoją urodę

Wyrzuć swój dobytek – to wszystko będzie moje...

Bo nic nie jest twoje, gdy czas ucieka

Zalicz zgon, jutro powstań, kołem zakręć i osie złam

 

Roztłucz skałę, rozbij o fale

Idź naprzód, rozkazuj niepokornym duszom

Pokaż skruchę, strać panowanie

Uderz we dzwony, zatop swe zmysły

 

Podnieś się, zalicz kolejny upadek

Ukryj rozczarowanie, przygotuj się na rozszabrowanie,

Zejdź ze starej drogi, wstąp na ziemie niczyje

Zakochaj się – złam im szyje

 

Wstrząśnij ziemią, wyrwij korzenie

Posadź drzewo, rozpal płomienie

Łam zasady, pragnij o więcej

Bo w kręgu nie ma końca ani początku

 

Jeszcze więcej ryzykuj

Jeszcze więcej zawódź

Jeszcze więcej krwaw dla mnie

Jeszcze więcej tęsknij za mną

 

Czasu zbyt mało, zrób to co potrafisz

Potrząśnij rękami, rzuć ciało do morza

Odpłyń daleko, odmów modlitwę

Łykaj krople, ryzykuj, opuszczaj brzegi

 

Przegrywaj. wygrywaj, trwaj, zdobywaj

Zaplanuj swój ruch, zaplanuj wyznanie

Zmień moje życie, zmień swoje życie

Uzależnij się, napraw reguły gry

 

Zniszcz swoje znaki, spal wszystkie mapy

Przegraj by wygrać, wygraj by przegrać

W tym kole nieszczęścia nie ma stałych punktów

Tylko oś wokół której wszystko się kręci

 

Jeszcze więcej ryzykuj

Jeszcze więcej zawódź

Jeszcze więcej krwaw dla mnie

Jeszcze więcej tęsknij za mną

 

Kręcę się w kole, trzymam oś w sobie

Nie szukam centrum gdyż jestem centrum

Nie pytam dokąd a pytam jak mocno

Każdy obrót wyznacza to nowe godziny

 

Spadaj głęboko by wznieść się wysoko

Giń by się odrodzić w kręgu bez litości

Koło fortuny czy koło tortur?

W cyklu pytań bez odpowiedzi i odpowiedzi bez rozwiązań

 

Wyrwij stronę z własnej historii

Napisz ją na nowo cudzym atramentem

Pożycz skrzydła od upadłych aniołów

Spadaj w górę, wznoś się w dół

 

Igraj z cieniem, który cię porzucił

Pocałuj blizny, które sobie zadajesz

Zbuduj pomnik z własnych ruin

Koronuj się cierniami z własnego ogrodu

 

Jeszcze więcej ryzykuj

Jeszcze więcej zawódź

Jeszcze więcej krwaw dla mnie

Jeszcze więcej tęsknij za mną

 

Obracaj osią aż świat się zachwieje

Zatrzymuj koło aż opór się nadarzy

Jestem punktem, środkiem i jestem obwodem

Jestem ciszą i jestem hałasem

 

Pękaj na pół, zrastaj się w całość

Rozpadnij się w proch, zbuduj się z popiołu

Każdy obrót to śmierć i narodziny

Każdy oddech to ostatni i pierwszy

 

Nie ma ucieczki z egzystencjalnego wirowania

Nie ma wyjścia z osi nieprzewidywalnej

Bo koło to ja, a oś to mój kręgosłup

I kręcę się, kręcę, kręcę...

 

Jeszcze więcej ryzykuj

Jeszcze więcej zawódź

Jeszcze więcej krwaw dla mnie

Jeszcze więcej tęsknij za mną

 

Aż oś pęknie

Aż koło się zatrzyma

Aż centrum stanie się brzegiem

Aż koniec stanie się początkiem

 

I znowu

Od nowa

W kole

Na osi

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • piliery 3 dni temu
    Siekanka z błędami gramatycznymi . Bardzo męcząca.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania