Babcia Dziadek i Bocian
bim bam zbudziło babcie uśpioną
na sercu wisząc zasnęła słodko
już pofrunęła jak wróżka leciwa
hałas ją kopnął z dzwonu wymiotło
i tak sobie frunie wiatrem gnana
nad zbóż ojczystych złotych łanów
spoziera wzrokiem na ojców ziemię
wylądowała w gnieździe bocianów
dziadek co z flaszki wycisnął soki
spogląda w niebo wielce spłoszony
widzi gałązki w domek splecione
oraz czerwony dziób swojej żony
łezki oczęta zaszkliły na słono
lecą strumykiem prosto na żabę
z rozpaczy usta twe takie długie
słowo na płaza że się poprawię
żona z gniazda wystawia lico
bocian nad głową ćwierka słodko
zostaw ty dziada i z nami poleć
do ciepłych krajów nie bądź idiotką
przestań mnie kusić stary klekocie
rzekła i w pióra walnęła z buta
bociek już leży nawet nie dyszy
czyżby on lubił udawać trupa
babcia jak anioł z gniazda skoczyła
na dziadka spadła w swej aureoli
miłością żony został wgnieciony
wyszeptał jeno członek mnie boli
minął dzionek w butelkę złapany
babcia zipiąc do dzwonu się skrada
dziadek zobaczył smutno co ujrzał
zaniósł biedaczkę do weterynarza
gdy luba zerkła gdzie się znalazła
i co się wokół przez męża święci
raptownie z dziadka bąka zrobiła
trzasnęła go batem nadal się kręci
na chwilę dziadka pęd zatrzymano
wnet doczepiono siodełek wiele
babcia mu świsła dzieci się cieszą
z dziadka zrobiono im karuzelę
Komentarze (2)
Bardzo wesołe trio powstało. Cóż życie płata różne. Babcia patriotka załatwiła boćka i zakręciła porządnie dziadkiem.
Pozdrawiam serdecznie
Pozdrawiam!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania